Liczba postów: 854
Liczba wątków: 1
Dołączył: Paż 2021
Reputacja:
10
Bubka szybkiego powrotu do zdrowia, praca się nie przejmuj. To Ty jesteś najważniejsza. Akinom wierzę że Twój mąż zmienił się przez to co go spotkało. Myślałam że ludzie po takich poważnych przejściach zmieniają się na lepsze ale jednak nie zawsze. Mnie akurat jak wykręciło, dość zbawiennie podziałało to wszystko na Nasze małżeństwo i mój punkt widzenia materialnych aspektów życia. Ja myślę że mężowi powinnaś głośno i otwarcie czasem utrzeć nosa żeby wiedział i się obudził .
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
18-04-2024, 22:41
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-04-2024, 22:44 przez Akinom.)
No to właśnie tak zrobiłam hahaha. No trudno. A ilu znam ludzi po udarach tylu ma odpaly. Jakoś mozg się zmienia. Powinni każdego z psychiatra konsultowac, ale tego nie robia.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 351
Liczba wątków: 2
Dołączył: Lut 2019
Reputacja:
15
A wiesz Akinom że cos w tym jest, ja nawet nie zaywazylam że to jest powiazane ze sobą, wujek po lekkim udarze zrobil sie poprostu nie do wytrzymania, marudny, rozżalony I użalajacy sie nad sobą jakby byl smiertelnie chory i umierający , wkurzajacy I to bardzo dla otoczenia, nie wiem jak ciotka z nim wytrzymala
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
Moj tata też się zmienil. Ja z nim na szczęście nie mieszkam, to tak nie zauwazam. Mama mi tylko relacje zdaje. Znajomy to znowu na złość leków nie bierze, a co. Ale zlosliwi sa wszyscy, a do tego moj maz musi mieć wroga. Wrog co jakiś czas się zmienia, ale musi być. Byc może teraz trafilo na mnie. W każdym razie psychiatra powinienem być od początku i to obowiązkowo. Sam z siebie nie pójdzie. Niestety. Takie życie. Inaczej jakby już w szpitalu miał jakąś wizytę. Moze by pamiętal, ze na początku to ja z nim siedziałam, nie ojciec, to ja z nim chodziłam, chociaż było ciężko, to ja musiałam organizowac opieke nad dzieckiem i kogoś, kto odstawi samochód do domu, bo to się stało nad morzem. Tak 500 km od domu. Bylo, minęło.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 351
Liczba wątków: 2
Dołączył: Lut 2019
Reputacja:
15
Wlasnie, ta złosliwosc jest najtrudniejsza do zniesienia, to uzalanie sie nad sobą tez, psycholog probowal z wujkiem rozmawiac jeszcze w szpitalu ale wujo nie byl zainteresowany. Wszystko bylo źle, niedobre, nieodpowiednie i on wiedzial najlepiej ze juz nigdy nie bedzie tak jak bylo. Dodam ze on nie mial jakiego silnego udaru, lekko oslabla mu prawa strona , ktora jednak z czasem wrocila do prawie normy. Nie wiem czy to jest kwestia tego że mezczyzni to generalnie slaba plec czy jak to okreslic, kobiety ktore znam po wiele bardziej rozleglych udarach - ciesza sie z zycia jeszcze bardziej niż wcześniej, dlatego w sumie mezczyzni tutaj są naprawdę wyjatkowi I silni I mimo wszystko pchają ten wozek do przodu zamiast jęczec non stop, brawo chlopaki  nawet jak patrze na swojego męża to jakos go nie widzę gdyby to on dostal taką diagnozę jak my.
Liczba postów: 72
Liczba wątków: 2
Dołączył: Kwi 2024
Reputacja:
1
Tak czytam Wasze wypowiedzi dziewczyny i aż się przykro robi, że takie czasy nastały.. no ale na szczęście jeszcze wszyscy nie wygineliśmy :-)
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 1 130
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
21
Bubka, także życzę zdrowia, ono jest najważniejsze
----------------------------------------------------------------------------------
Czasami się zastanawiam dlaczego faceci są tacy dziwni. Może rzeczywiście są z innej planety
I nie odnoszę się broń Boże do "naszych" Panów, bo przecież ich nie znam, ale coś jest w temacie.
Chyba jestem szczęściarą, bo mój mąż jest dla mnie ogromnym wsparciem w każdej dziedzinie życia. Wystarczy, że powie "co się martwisz, będzie dobrze" to ja już wiem, że tak będzie. Zawsze życzę kobietom, żeby ich partnerzy byli dla nich wsparciem. A jednocześnie uważam, że życie faceta wcale nie jest lżejsze od naszego/mówię o facetach odpowiedzialnych/. Utrzymanie rodziny, udział w wychowaniu dzieci, naprawianie zepsutych rzeczy, przenoszenie ciężkich rzeczy. Jest taki film "Komedia małżeńska" i tam jest wszystko o facetach. Polecam
Akinom - ja już dawno przestalam starać się zrozumieć facetów i zadawać im pytania, na które otrzymam odpowiedź, z której i tak nic nie zrozumiem. Ale czasami trzeba nimi "potrzasnąć".
-------------------------------------------------------------------------
W środę byłam na koncercie Joe Bonamassy, było super. Ale nie zdarzyło mi się nigdy, żeby siedzieć na schodach mając bilety za jakieś dziwne pieniądze. Ale stało się tak, bo najpierw nie chcieli nas wpuścić na parking, nie wiem dlaczego i gdybym miała więcej czasu to byłaby awantura, Potem kręciliśmy się w kółko, szukając miejsca, a jak weszliśmy już do Spodka to było ciemno, bo koncert właśnie się zaczął i nie było szansy na znalezienie miejsca. Ale nie my jedni siedzieliśmy na schodach
W niedzielę następny koncert "Tribute to Clint Eastwood", mam nadzieję, że uda mi się dotrzeć do jego syna, który organizuje ten koncert i dać mu list do Clinta/tylko nie śmiejcie się ze mnie /
Liczba postów: 1 400
Liczba wątków: 10
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
17
Dziękuję Wam bardzo. Wczoraj dostałam mały zastrzyk energii. Zrobiłam to do czego od dawna się zabierałam (sprzątanie w szafkach). A tak ogólnie to po raz kolejny próbowałam się zarejestrować do neuro i znowu lipa. Godzinę wisiałam na telefonie po czym usłyszałam nie ma już miejsc.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
Bubka, to tak normalnie. I tak sukces, że Ci się udało dodzwonić. Ja chciałam receptę na zalazo i udalo się dopiero po tygodniu.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
|