Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
No właśnie tez sezdziwilam. Mi wypada we wrześniu, ale nic o skierowaniu nie było mowy. Ciekawe, o co chodzi. Moze będzie tak, jak ze skierowaniem do każdego lekarza. Ważne, dopoki nie wylecza :-) Znaczy tu na zawsze.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 1 400
Liczba wątków: 10
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
17
Dobrze by było. Ja teraz co miesiąc muszę jeździć do szpitala i jeszcze muszę dodatkowo iść do przychodni do lekarza po skierowanie do szpitala. Paranoja.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
05-07-2024, 08:24
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-07-2024, 08:27 przez Akinom.)
Ogólnie to z tymi skierowaniami to jest paranoja. Zeby mi okulista się nie przeterminowal to czy mi coś dolega czy nie to muszę co pol roku się pojawiac. U neurologa to samo. Ostatnio neurolozce tej swojej lokalnej to powiedziałam, ze w sumie to przychodze, żeby zaistnieć w kartotece. Ona się zaczęła śmiać i powiedziała, ze zawsze coś mi tam przepisze i nie muszę tego wykupywać, ważne żeby w papierach bylo. A jak zaczęłam do niej chodzić, to mi powiedziała, ze ona mnie nie wyleczy, chociaż by bardzo chciała. Opuchnięta noga tez nie ma się kto zająć. Przeplywy robiłam, sa ok, jakieś badania krwi w kierunku zakrzepicy też w porządku. Mówię, ze to obrzęk limfatyczny, to jedyne, co potrafia zalecic to pończochy uciskowe, których nie jestem w stanie sobie założyć. Masazer kupiłam, ale do samodzielnego montażu to się też nie nadaje. I człowiek jest zdany na laske i nielaske osób trzecich. A z drugiej strony lepsze to niż łażenie do Caritasu i płacenie po 25 zl za 10 minut zabiegu.dojazd tam i z powrotem ok. 1.5 godziny i też muszę kogoś angażować, bo sama w autobusie to się mogę co najwyżej wywalic :-)
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 854
Liczba wątków: 1
Dołączył: Paż 2021
Reputacja:
10
Ojej brak czasu na cokolwiek i w dodatku na SM. Nadrabiam szybko zaległości i lecę dalej... U mnie po staremu, to chyba dobrze ?! Chyba pierwszy raz naprawdę cieszę się z urlopu.. zdam relacje jak było. Nasze dzieci są już większe i może będzie można odpocząć
Liczba postów: 1 130
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
21
Liczba postów: 630
Liczba wątków: 3
Dołączył: Mar 2021
Reputacja:
9
06-07-2024, 09:22
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-07-2024, 17:16 przez Tosiia.)
Skierowanie do kliniki SM tez musze odbierac od mojego neurologa, ale na szczescie tylko raz do roku. Chyba pisalam juz tutaj ze e-recepta w Niemczech weszla a i tak musze jechac specjalnie do neurologa by mi na recepcji te e-recepte zaladowali na moja karte ubezpieczenia zdrowotnego ... niby takie male rzeczy ale tu rezonanse, tu badania krwi co 3 miesiace, tu do neurologa na wizyty, jeszcze jechac specjalnie po e-recepte, tu do apteki po leki i tak w kolko.
Mnie cos w gardle drapie i jestem delikatnie scieta. Mam nadzieje, ze nic sie nie rozkreci. Jakies ziola od babci jeszcze mam wiec poratuje sie tym jak na razie. Ostatnio bylo u nas 35 stopni a za dwa dni 13 ... dzis znowu 30 a jutro ma byc 16
Zaczelam brac znowu neurobion + witamine B12 z moim mezem. Mi nie zaszkodzi a on cos ma z prawa reka ... od lokcia w dol (do dloni) - czasami mrowienie i slabosc ... mysle, ze to moze byc cos z nerwem lokciowym czy moze ciesn nadgarstka czy rwa barkowa a przy tym tez polecaja witaminy B. W przyszlym tygodniu idziemy do ortopedy wiec juz wyjasni sie co to jest albo nas skieruje dalej.
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
Albo łokieć tenisisty :-)
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
Kurde, wody ciepłej nie bede miała 10 dni. Akurat w najwieksze upaly. Normalnie super.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
Matko, kiedy będzie chłodniej?! Mam dość. Przed chwilą wylalam na siebie wode z ziemniaków. Wczoraj wyrabalam butelke z olejem. Coraz mniejsze czucie w dłoniach. I wszyscy z pretensjami. Sorry, ja się o takie życie nie prosiłam. Nikogo.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 630
Liczba wątków: 3
Dołączył: Mar 2021
Reputacja:
9
10-07-2024, 14:35
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-07-2024, 14:36 przez Tosiia.)
Akinom no coz ... moze czas nic nie robic i nie starac sie - chociaz wtedy pretensje beda w jakis sposob uzasadnione ... (;
Moj maz w zwiazku z moim bezrobociem caly czas mi powtarza, ze jestem mloda, ze jeszcze moge wszystko itd. itp. ale jestem innym czlowiekiem od diagnozy. Cos we mnie sie zmienilo na bardzo glebokim poziomie. Wiem, ze on tego nie rozumie bo i ja tego nie rozumialam bedac zdrowa.
Jesli bede musiala isc do pracy 'wyjsciowej' to tylko na pol etatu. Jesli uda mi sie znalezc prace z opcja home office to wtedy bede w stanie pracowac na pelen etat.
U mnie ok. 30 stopni ale jest dobrze bo powietrze nie jest duszace. Mysle, ze kilka stopni wiecej i juz by bylo ciezko ...
|