Liczba postów: 185
Liczba wątków: 2
Dołączył: Mar 2024
Reputacja:
5
Bubka nie może być za łatwo. Życzę siły i wytrwałości w rozwiązywaniu problemu. W końcu będzie dobrze.
Krzysiu no i dobrze, jak masz siłę to się nie poddawaj. Daj znać jak poszło.
Liczba postów: 872
Liczba wątków: 1
Dołączył: Paż 2021
Reputacja:
11
Leszek coś w tym jest co piszesz że ma się chorobę od najmłodszych lat- że mnie też nigdy nie był mistrz sportu żaden. Zazwyczaj na jakiś zawodach ze szkoly siedziałam i pisałam wyniki. Nie było dziedziny sportu w której byłam choćby dobra. Dwa pływac nie umiałam i jak mnie wrzucono do wody dla psikusa też jak Kłoda pod wodę.. dobrze że się nie utopilam. Teraz mam lepsza kondycję, wyrobioną.. od 6 lat. A jak podupadam psychicznie to tylko aktywność fizyczna mnie ratuje .
Bubka a mama ? Nie mogłaby pomóc ? Pisałaś że jest niedaleko. Eh co to za zmiany. No makabra. Szok. Ale znam to z autopsji u nas było to samo. Pisałam odwołanie
Liczba postów: 1 418
Liczba wątków: 10
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
19
13-02-2026, 00:14
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-02-2026, 00:22 przez Bubka.)
Oj tak, Konga. Nikt też nie mówił, że będzie łatwo
Wykombinowałem, tylko muszę porozmawiać z kierownikiem czy to się uda. Musialabym pracować na drugie zmiany, skorzystałabym z przywileju, że karmię piersią i pracowała bym 6 godzin. Wtedy Partner kończy o 15, widzimy się ok 30 min i ja jadę do pracy, zaczynam o 16 kończę o 22. Rano ja jestem z Iga, później on. I tak do września. Od września Iga poszłaby już do żłobka. Jakby się nie udało z ta godzina na karmienie, wtedy do akcji wkroczył Babcia
Tak bardzo obawiałam się reakcji firmy na moje orzeczenie i ogromne było moje zdziwienie jak zadzwoniła Kadrowa (cudowna kobieta!) i wszystko wyjaśniła, zapytała co jest mi potrzebne na moje stanowisko czy jakieś specjalne krzesło, podnóżek czy cokolwiek. Lubię z nią rozmawiać, jest bardzo pomocna. Powiedziała, że w życiu nic nie dzieje się bez przyczyny. I to się zgadza.
Także, taki mam plan. Dużo mam planów, tylko nie wiem czy wszystkie wypala. Wczoraj naszła mnie ochota na rower. W tv gościu jeździł i ja miałam wiatr we włosach
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Liczba postów: 2 592
Liczba wątków: 34
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
Bubka, ty jesteś teraz wartościowym i cennym pracownikiem. Do wskaźnika zatrudnienia osób niepełnosprawnych liczonym podwójnie. Tylko byś musiała mieć zaświadczenie od lekarza, że chorujesz na SM.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 1 418
Liczba wątków: 10
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
19
13-02-2026, 15:01
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-02-2026, 15:02 przez Bubka.)
Akinom za bardzo nie rozumiem. Po co zaświadczenie?
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Liczba postów: 185
Liczba wątków: 2
Dołączył: Mar 2024
Reputacja:
5
Nie powiedziałabym, jak w firmie są ludzcy ludzie to orzeczenie nie jest problemem, ale niestety uważam że przy przyjmowaniu do pracy raczej niekorzystnie na to patrzą, przynajmniej tak było jak szukałam pracy.
A jak w firmie w której pracowałam od ponad roku powiedziałam o orzeczeniu to miałam wrażenie, że woleliby jakbym się sama zwolniła. Jak pisałam, zależy od ludzi, w moim miejscu nie byli życzliwi.
Cieszę się, że są jednak miejsca, gdzie reagują jak powinni, czyli pytaniem co załatwić, żeby się lepiej pracowało.
Liczba postów: 2 592
Liczba wątków: 34
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
(13-02-2026, 15:01)Bubka napisał(a): Akinom za bardzo nie rozumiem. Po co zaświadczenie?
Człowiek z SM jest liczony do wskaźnika zatrudnienia osób niepełnosprawnych dla PFRON jako dwie osoby. Wskaźnik dla firmy to zatrudnienie min. 6% osób niepełnosprawnych. Wtedy PFRON dokłada do wynagrodzenia. Pewnie macie też zatrudnionych innych niepełnosprawnych. Najbardziej "opłacalni" są epileptycy i niepełnosprawni umysłowo. Za nich jest wyższe dofinansowanie. SM obniża wskaźnik. Jedna osoba jest liczona jako 2. Tylko musi mieć zaświadczenie od lekarza, że jest chora, bo w orzeczeniu nie ma wymienionej choroby.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 185
Liczba wątków: 2
Dołączył: Mar 2024
Reputacja:
5
Stało się. W walentynki musiałam uśpić swoją kotkę. Miała 16 lat i nowotwór gruczołu mlekowego. Miała jedną operację, ale od razu pojawiła się wznowa, ale z tą wznową przeżyła jeszcze prawie 11 miesięcy. Do tej pory było całkiem nieźle, ale w piątek nagle przestała być sobą i zakończyliśmy jej cierpienie w sobotę.
Dzisiaj dopiero jestem w stanie jakoś funkcjonować, ale to taki stres, że zaraz pojawia się obawa rzutu. Ale może jak pozwolę sobie na żałobę i mam osobę do wsparcia i zrozumienia to po prostu to przetrwamy. Najgorsza ta przenikliwa cisza w domu.
Liczba postów: 2 592
Liczba wątków: 34
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
16-02-2026, 09:23
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-02-2026, 09:36 przez Akinom.)
Wyrazy współczucia. To okropne przeżycie. Zwierzęta powinny odchodzić razem z nami. Za szybko odchodzą, niestety. Za nikim tak nie ryczalam, jak za moim Erykiem. Żałoba musiała być. A teraz jest nowy członek rodziny. Śmieje się, że to drugie wcielenie Eryka. Urodziła się dokładnie 8 miesięcy po jego odejściu, w tym samym dniu miesiąca. Ma takie jego zachowania, że aż trudno uwierzyć. Nawet fochy jedzeniowe. Tylko swoje trzeba było odczekać między jednym futrem a drugim. Teraz jeszcze czeka nas kastracja, ale to jak się trochę uspokoi, bo póki co to diabeł wcielony :-)
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 1 162
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
25
Konga, bardzo współczuję. Nie umiem nawet opisać co się czuje w takiej chwili, a mam za sobą podjęcie takiej decyzji, jak moja wilczyca zachorowała. Wierzę w to, że kiedyś jeszcze gdzieś tam się spotkamy. Przytulam
|