Liczba postów: 547
Liczba wątków: 11
Dołączył: Wrz 2018
Reputacja:
15
(18-01-2022, 08:26)e-smka napisał(a): (17-01-2022, 21:13)marcepanka napisał(a): Pojawiły się nowe badania na ten temat https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C10...dania.html
Czyli za dużo się całowaliśmy po kątach? 
Cholercia, a taką miałem radochę z tych pokątnych całusów. Ale chyba teraz już nie muszę sobie odmawiać tej przyjemności? :-D
Liczba postów: 159
Liczba wątków: 0
Dołączył: Sie 2019
Reputacja:
2
(20-01-2022, 10:33)e-smka napisał(a): Teraz już możesz "puszczać się" po całości hahaha
Ej ale tak serio, to jest dziwne, wszyscy się po katach całowali, chyba większość osób na świecie w całowaniu miała więcej niż 1 partnera, a tylko jakiś procent, albo właściwie promil ludzkości ma SM... ? Ja nie rozumiem tej nowej teorii...
U mnie by się zgadzało, ale ja w późnym dzieciństwie przeszłam mononukleozę wywołaną wirusem Epsteina-Barr bardzo ciężko i późno domyślono się, co naprawdę mi jest (można pomylić z wyjątkowo ciężką anginą). Dodam, że miałam wtedy 8 lat i daleka byłam od obcałowywania się po kątach  .
Liczba postów: 258
Liczba wątków: 3
Dołączył: Maj 2020
Reputacja:
3
Ja się nie całowałem, a SM mam zdiagnozowane.
Liczba postów: 630
Liczba wątków: 3
Dołączył: Mar 2021
Reputacja:
9
(20-01-2022, 23:36)MarcinS napisał(a): Ja się nie całowałem, a SM mam zdiagnozowane.
u mnie tez Marcin raczej nie od pocalunkow =D
Liczba postów: 323
Liczba wątków: 9
Dołączył: Cze 2016
Reputacja:
6
Jak dla mnie to geny i stres.Ja odziedziczyłam sm.Mam nadzieje ze moje dzieci nie przejmą po mnie tej choroby, bo bym chyba oszalała.
Liczba postów: 630
Liczba wątków: 3
Dołączył: Mar 2021
Reputacja:
9
teraz juz zawsze! =D
mysle, ze EBV zarazilam sie od przedszkolakow. W tym okresie bylam sama, pracowalam w przedszkolu.
Lekarz powiedzial mi, ze to czesta choroba dzieci przez to, ze wszystkie zabawki/klocki biora do buzi i tak przenosza tego wirusa.
Liczba postów: 547
Liczba wątków: 11
Dołączył: Wrz 2018
Reputacja:
15
(31-01-2022, 15:59)Blanka napisał(a): Jak dla mnie to geny i stres.Ja odziedziczyłam sm.Mam nadzieje ze moje dzieci nie przejmą po mnie tej choroby, bo bym chyba oszalała.
Genetycznie - podobno nie sprawdziła się ta teoria. A stres? Bez wątpienia w moim przypadku wywołuje przebyte już dysfunkcje neurologiczne, ale raczej nie był powodem zachorowania. Do czasu rozwodu i okresu bezpośrednio przed nim udawało mi się w zajebisty sposób włączać ignora gdzie tylko się dało. Ja się zawsze uśmiechałem, bo miałem wielką radość z tego, że pojawia się nowy dzień.
Oczywiście jakiś mały stresik był, gdy np. kombinowałem jak pocałować koleżankę z klasy a nie byłem pewien, czy się zgodzi :-D
Liczba postów: 157
Liczba wątków: 6
Dołączył: Paż 2019
Reputacja:
1
A ja myślę, że geny odgrywają tu kluczową rolę i dlatego u niektórych "nosicieli" EBV rozwija się SM, a u niektórych niech nie, ale to tylko moja teoria
Liczba postów: 258
Liczba wątków: 3
Dołączył: Maj 2020
Reputacja:
3
(01-02-2022, 09:00)e-smka napisał(a): (24-01-2022, 22:36)Tosiia napisał(a): (20-01-2022, 23:36)MarcinS napisał(a): Ja się nie całowałem, a SM mam zdiagnozowane.
u mnie tez Marcin raczej nie od pocalunkow =D
Ale że nigdy?
No do momentu pierwszego PZNW nigdy, a później chyba raz, ale pijany byłem. 
Zbyt nieśmiały jestem...
Nie wiem więc, gdzie tego wirusa miałbym złapać.
Liczba postów: 159
Liczba wątków: 0
Dołączył: Sie 2019
Reputacja:
2
(01-02-2022, 21:39)MarcinS napisał(a): (01-02-2022, 09:00)e-smka napisał(a): (24-01-2022, 22:36)Tosiia napisał(a): (20-01-2022, 23:36)MarcinS napisał(a): Ja się nie całowałem, a SM mam zdiagnozowane.
u mnie tez Marcin raczej nie od pocalunkow =D
Ale że nigdy?
No do momentu pierwszego PZNW nigdy, a później chyba raz, ale pijany byłem. 
Zbyt nieśmiały jestem... 
Nie wiem więc, gdzie tego wirusa miałbym złapać.  Ale tu się wcale nie trzeba całować  Wystarczyło, że w przedszkolu lub szkole napiłeś się z tej samej butelki od kogoś, kto zakażał. Ja w wieku 7 lat też nie miałam w zwyczaju się obcałowywać
|