Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Co się stało że zachorowaliśmy?
#51
(18-01-2022, 08:26)e-smka napisał(a):
(17-01-2022, 21:13)marcepanka napisał(a): Pojawiły się nowe badania na ten temat https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C10...dania.html

Czyli za dużo się całowaliśmy po kątach? Duży uśmiech

Cholercia, a taką miałem radochę z tych pokątnych całusów. Ale chyba teraz już nie muszę sobie odmawiać tej przyjemności? :-D
Odpowiedz
#52
(20-01-2022, 10:33)e-smka napisał(a): Teraz już możesz "puszczać się" po całości Duży uśmiech hahaha
Ej ale tak serio, to jest dziwne, wszyscy się po katach całowali, chyba większość osób na świecie w całowaniu miała więcej niż 1 partnera, a tylko jakiś procent, albo właściwie promil ludzkości ma SM... ? Ja nie rozumiem tej nowej teorii...

U mnie by się zgadzało, ale ja w późnym dzieciństwie przeszłam mononukleozę wywołaną wirusem Epsteina-Barr bardzo ciężko i późno domyślono się, co naprawdę mi jest (można pomylić z wyjątkowo ciężką anginą). Dodam, że miałam wtedy 8 lat i daleka byłam od obcałowywania się po kątach Duży uśmiech.
Odpowiedz
#53
Ja się nie całowałem, a SM mam zdiagnozowane.
Odpowiedz
#54
(20-01-2022, 23:36)MarcinS napisał(a): Ja się nie całowałem, a SM mam zdiagnozowane.

u mnie tez Marcin raczej nie od pocalunkow =D
Odpowiedz
#55
Jak dla mnie to geny i stres.Ja odziedziczyłam sm.Mam nadzieje ze moje dzieci nie przejmą po mnie tej choroby, bo bym chyba oszalała.
Odpowiedz
#56
teraz juz zawsze! =D

mysle, ze EBV zarazilam sie od przedszkolakow. W tym okresie bylam sama, pracowalam w przedszkolu.
Lekarz powiedzial mi, ze to czesta choroba dzieci przez to, ze wszystkie zabawki/klocki biora do buzi i tak przenosza tego wirusa.
Odpowiedz
#57
(31-01-2022, 15:59)Blanka napisał(a): Jak dla mnie to geny i stres.Ja odziedziczyłam sm.Mam nadzieje ze moje dzieci nie przejmą po mnie tej choroby, bo bym chyba oszalała.

Genetycznie - podobno nie sprawdziła się ta teoria. A stres? Bez wątpienia w moim przypadku wywołuje przebyte już dysfunkcje neurologiczne, ale raczej nie był powodem zachorowania. Do czasu rozwodu i okresu bezpośrednio przed nim udawało mi się w zajebisty sposób włączać ignora gdzie tylko się dało. Ja się zawsze uśmiechałem, bo miałem wielką radość z tego, że pojawia się nowy dzień.

Oczywiście jakiś mały stresik był, gdy np. kombinowałem jak pocałować koleżankę z klasy a nie byłem pewien, czy się zgodzi :-D
Odpowiedz
#58
A ja myślę, że geny odgrywają tu kluczową rolę i  dlatego u niektórych "nosicieli" EBV rozwija się SM, a u niektórych niech nie, ale to tylko moja teoria Oczko
Odpowiedz
#59
(01-02-2022, 09:00)e-smka napisał(a):
(24-01-2022, 22:36)Tosiia napisał(a):
(20-01-2022, 23:36)MarcinS napisał(a): Ja się nie całowałem, a SM mam zdiagnozowane.

u mnie tez Marcin raczej nie od pocalunkow =D

Ale że nigdy?

No do momentu pierwszego PZNW nigdy, a później chyba raz, ale pijany byłem.  Zawstydzony
Zbyt nieśmiały jestem... Nieśmiały

Nie wiem więc, gdzie tego wirusa miałbym złapać.  Huh
Odpowiedz
#60
(01-02-2022, 21:39)MarcinS napisał(a):
(01-02-2022, 09:00)e-smka napisał(a):
(24-01-2022, 22:36)Tosiia napisał(a):
(20-01-2022, 23:36)MarcinS napisał(a): Ja się nie całowałem, a SM mam zdiagnozowane.

u mnie tez Marcin raczej nie od pocalunkow =D

Ale że nigdy?

No do momentu pierwszego PZNW nigdy, a później chyba raz, ale pijany byłem.  Zawstydzony
Zbyt nieśmiały jestem... Nieśmiały

Nie wiem więc, gdzie tego wirusa miałbym złapać.  Huh
Ale tu się wcale nie trzeba całować  Duży uśmiech Wystarczyło, że w przedszkolu lub szkole napiłeś się z tej samej butelki od kogoś, kto zakażał. Ja w wieku 7 lat też nie miałam w zwyczaju się obcałowywać  Duży uśmiech
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości