Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
lessero tutaj odpisze na Twoj poprzedni post z watku Tecfidera bo nie chce tam pisac nie w temacie.

Z tego co czytalam nie ma SM bez EBV ale znowu ile osob chorowalo na mononukleoze, a mimo tego nie zachorowali na SM. Mysle, ze nasza choroba jest bardzo skomplikowana jesli chodzi o proces jej powstania, potem aktywacji a potem leczenia/wejscia w wieloletnia remisje.

W 2025 przyznano nagrode Nobla za wykrycie zwiazane z genem FOX P3 ktory ma ogromne znaczenie w powstaniu SM i potem w jego przebiegu. Nie tylko w SM ale takze w wielu innych chorobach (glownie autoimunologicznych). Ciekawe - warto o tym poczytac jesli ktos nie slyszal.

Napisales tez w watku 'Preparat działa! nie ma nowych ognisk. I nie ma też najmniejszych śladów regeneracji starych. Czyli sukces, ale pacjent trafia na wózek w wyniku degeneracji i braku odżywienia starych zmian.' - ja ponad rok bralam stary lek Copaxone i czulam ze jest gorzej, ale wierzylam ze to lekarz/medycyna akademicka ma racje az w koncu mialam rzut (i na szczescie). Mysle, ze nawet najbardziej skuteczne dostepne leki jak Ocrevus moga nie byc odpowiednie dla kazdego pacjenta.
Odpowiedz
(01-02-2026, 09:01)Tosiia napisał(a): Z tego co czytalam nie ma SM bez EBV ale znowu ile osob chorowalo na mononukleoze, a mimo tego nie zachorowali na SM. Mysle, ze nasza choroba jest bardzo skomplikowana jesli chodzi o proces jej powstania, potem aktywacji a potem leczenia/wejscia w wieloletnia remisje. 

Tak, jak pisałem w innym wątku, przyczyn jest co najmniej "naście" i muszą zaistnieć zbieżnie w czasie.
Dlatego sam lek działający w jednym punkcie uchwytu, bez podejścia całościowego do terapii, nie ma szans wykazać jakiegokolwiek działania hamującego postęp choroby.

W przeciągu 5 do 10 lat 50% osób będących w programach lekowych i wierząc tylko w lek, będzie inwalidami.
Odpowiedz
(01-02-2026, 09:01)Tosiia napisał(a): W 2025 przyznano nagrode Nobla za wykrycie zwiazane z genem FOX P3 ktory ma ogromne znaczenie w powstaniu SM i potem w jego przebiegu. Nie tylko w SM ale takze w wielu innych chorobach (glownie autoimunologicznych). Ciekawe - warto o tym poczytac jesli ktos nie slyszal. 

Ogromne znaczenie to ma deficyt tiaminy w pełnoobjawowym SM, co skutkuje niemożliwością wprowadzenia glukozy do szlaku fosforylacji oksydacyjnej.

Objawi się to zmęczeniem, wyczerpaniem przy udziale zdemielinizowanych włókien, które potrzebują znacznie większych nakładów energetycznych do wytworzenia potencjałów czynnościowych.

Cytat:In part on work,
in the late 1930s, by Stern from Columbia University, (who) was employing thiamin hydrochloride intraspinally with
astonishing results in multiple sclerosis. He reported taking patients to the operating room on a stretcher, and following
30 mg thiamin given intraspinally, they would walk back to their room.”
Wiadomo o tym od lat 30 XXw. Prawie sto lat.
I co? I nic.
Witaminy nie można opatentować.

Od dawna też wiadomo o zbawiennym wpływie diety ketogenicznej na pacjentów z padaczką lekooporną.
I nikt jakoś nie łączy kropek, że inne choroby neurodegeneracyjne,
mogą być wynikiem insulinooporności mózgu lub blokiem metabolicznym glukozy.
Odpowiedz
Wczoraj mialam kontrolny rezonans i uffff brak nowych zmian.

Lessero ale przeciez mozesz stosowac tiamine - jest ona dostepna w aptekach bez recepty ... nie potrzebujemy opatentowania. Masz protokol Klennera (oczywiscie na wlasna reke bez opieki lekarskiej bym tego osobiscie nie robila). Poza tym w latach 30 XX wieku nie bylo rezonansu magnetycznego i nie do konca mozna byc pewnym ze te osoby rzeczywiscie mialy stwardnienie rozsiane czy moze inna chorobe/niedobory.

Czy wiadomo jak ta tiamina dlugoterminowo wplynela na pacjenotw? bo jak przeczytasz dalsza czesc raportu a nie tylko ten wycinek co wkleiles to jest napisane ze '(...) relacjonował, że pacjentów wwożono na salę operacyjną na noszach, a po podaniu 30 mg tiaminy dooponowo wracali oni pieszo do swoich sal. Odpowiedź ta była względnie krótkotrwała, jednak doprowadziła Sterna do przekonania, że stwardnienie rozsiane jest niczym innym jak awitaminozą witaminy B1, a mechanizm działania polega na uszkodzeniu bariery filtracyjnej splotu naczyniówkowego'

Wierze ze witaminy i dieta moga bardzo wspierac SM/wplywac na lepsze samopoczucie - zreszta protokol Coimbry i leczenie witamina D jest w Niemczech dosc popularne i sa lekarze, ktorzy stosuja ten protokol wiec to nie jest tak, ze nikt nie laczy kropek jesli chodzi o medycyne niekonwencjonalna.
Odpowiedz
Super Tosiu, że jest dobrze Uśmiech
--------------------------------------------
Mój nastrój dziś?...i nie tylko dziś...cały czas usuwam debilne posty Zły

I pomarudzę teraz - jest zimno, ciemno, szaro, deszczowo, śniegowo...nie ma słońca!

Na dodatek moja teściowa pośliznęła się i upadła, ma złamanie nasady kości ramieniowej, brzmi niebezpiecznie, ale nasz chirurg pooglądał fotkę  z rtg i powiedział, że nie jest źle, jutro założy jej ortezę, żeby porządnie unieruchomić, bo w szpitalu założyli tylko temblak Huh
Ale i tak czeka Ją rehabilitacja.
Odpowiedz
Oj tak, pogoda jest do bani. U nas dzisiaj wszędzie, dosłownie wszędzie było lodowisko. Całe szczęście, nigdzie nie musiałam wychodzić. Zapewne też skończyło by się upadkiem
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
(05-02-2026, 19:11)Tosiia napisał(a): Lessero ale przeciez mozesz stosowac tiamine - jest ona dostepna w aptekach bez recepty ... nie potrzebujemy opatentowania. 

Tu mam na myśli to, że firmy farmaceutyczne dążą do wynalezienia nowej cząsteczki i objęciu ją ochroną patentową i możliwością wyłącznej dystrybucji.
I w tym kierunku finansują badania kliniczne. I nie tylko zresztą...

https://farmacja.pl/firma-teva-ma-zaplac...nopolowej/

Tiaminy nie można objąć taką ochroną i koszt badań się nie zwróci.
Nikt z prywatnego kapitału nie jest więc zainteresowany przeprowadzeniem takich badań.
Inwestycyjnie nieopłacalne.

(05-02-2026, 19:11)Tosiia napisał(a):  Masz protokol Klennera (oczywiscie na wlasna reke bez opieki lekarskiej bym tego osobiscie nie robila).

Cytat:Nutritional therapy is inexpensive, effective and, most important, safe. There is not even one death per year from vitamins.
Vitamin supplementation is not the problem. It is under-nutrition that is the problem. Vitamins are the solution.
Restoring health must be done nutritionally, not pharmacologically. All cells in all persons are made exclusively from what we drink and eat. Not one cell is made out of drugs.

https://orthomolecular.org/resources/omns/v02n08.shtml

(05-02-2026, 19:11)Tosiia napisał(a): ze nikt nie laczy kropek jesli chodzi o medycyne niekonwencjonalna.

Nie o to chodzi.

Jest związek pomiędzy ograniczeniem węglowodanów a poprawą stanu osób z epilepsją.
Choroba Alzheimera jest nazywana cukrzycą typu trzeciego.
Dieta wysokowęglowodanowa prowadzi do drenowania koenzymów potrzebnych do wykorzystania wysokowydajnych szlaków oddychania komórkowego.
Koenzymy te powstają m.in z niacyny i tiaminy.

Brak ruchu - czyli prawidłowego krążenia i natlenienia
Monotonna dieta zbożowa [pieczywo,makarony,kasze,ryże]
Nieuchronnie prowadzi do zaburzenia szlaków energetycznych w najbardziej energochłonnym układzie.
Odpowiedz
eh ja juz mam dosc tej pogody - styczen to mialam wrazenie jak co roku ze trwa z 50 dni. Dobrze ze wiosna coraz blizej.

Tak mysle od jakiegos czasu o uzytkowniku Orchidea - dawno jej nie bylo tutaj na forum.

Lessero oczywiscie ze cala branza farmaceutyczna to biznes, ale tak czy inaczej ogromne fundusze sa przeznaczane na badania naukowe (na odkrycie przyczyny SM jak i potem na wynalezienie leku). Tylko w moim miescie klinika uniwersytecka dostala w 2025 roku 5 mln euro na to. Nie wierze ze Ci naukowcy i profesorowie kreca sie w kolko i nie 'sprawdzali' juz hipotez, o ktorych wspominasz i ktore kazdy z nas w 3 minuty moze znalezc w internecie.
Odpowiedz
Lessero ja na keto jestem dobrych 5 lat. Dobrze się czuje nie jedząc bułeczek, kasz, ryżu, wszystkiego mocno przetworzonego, cukru. Rezygnacja ze słodkiego była naprawdę trudna. Ogólnie nie mam zjazdów energetycznych po posiłku, potrafię nie jeść nawet 12h i nie czuje głodu. Czy to jakoś pomaga w chorobie ? Hmm nie wiem. Bardziej myślę carnirove. Wszystkie książki typu Neo Mit chorób nieuleczalnych, czy Dr Wahls pochlonelam już dawno dawno temu. Szacunek dla nich, za te treści. Lubię Cię czytać i za bezwzględność szanuje Uśmiech. Ja tak na początku swojej ścieżki już prawie 7 lat temu miałam, że chciałam każdego przekonać że medycyna konwencjonalna to tylko ogromny biznes. W sumie niech każdy sam o sobie decyduje i co dla niego dobre.
Nie jestem w żadnym programie lekowym.

Natomiast czekam z niecierpliwością na Twoje efekty Uśmiech
Odpowiedz
(06-02-2026, 23:12)Lusia98 napisał(a): Natomiast czekam z niecierpliwością na Twoje efekty Uśmiech

Też potwierdzę, że rezygnacja ze słodyczy, węglowodanów - no dobra - znaczne ograniczenie, 
bardzo pozytywnie wpływa na nastrój i kondycję: nie mam huśtawek emocjonalnych i "zjazdów".

Ja nie zamierzam ruszać na krucjatę.
Podzieliłem się spostrzeżeniami i ida dalej robić swoje.
Pojawiłem się w paru wątkach na forum. Jak ktoś będzie w potrzebie to te wątki go znajdą.

Tak jak mnie znalazło w sanatorium Orzeł w Iwoniczu na turnusie profilaktyki rentowej ZUS.
Kuracjusz Robert podpowiedział mi, czego spróbować, gdzie poszukać.

Potem w maju pojechałem do ośrodka dr. Dąbrowskiej i już nigdy nic nie było takie samo.
I nie chodzi o warzywka, ale wejście w ketozę i autofagię.

No po prostu inna jakość życia.

Może jeszcze noga zacznie znowu działać ...

[Obrazek: IMG-20220612-141421(1).jpg]

[Obrazek: IMG-20210806-121829(1).jpg]
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 66 gości