Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
(08-12-2021, 14:42)MarcinS napisał(a):
(08-12-2021, 00:41)fruu napisał(a):
(07-12-2021, 22:56)MarcinS napisał(a): Ja też mam kiepski humor. Nie mam objawów fizyczno-ruchowych, ale pamięć pracuje coraz gorzej. Od 20 lat mam jakiś pojazd i po raz pierwszy zdarzyło mi się zapomnieć o przeglądzie. Dwa tygodnie jeździłem bez...Całe szczęście, że nie miałem żadnej przygody drogowej ani kontroli, tylko coś mnie tknęło, żeby zajrzeć w dowód rejestracyjny.
Coraz więcej rzeczy muszę nastawiać jako alarm w telefonie. Alarm wieczorem co drugi dzień, że zastrzyk i drugi rano, żeby zastrzyk w ogóle zabrać. Coraz więcej spraw codziennych...szkoda gadać.  Niezdecydowany

Napisałbym ci, żebyś się nie przejmował, bo miałem podobnie i dawałem sobie jakoś radę. Aż w końcu po wyjściu z pracy i ruszeniu samochodem zatrzymałem się nagle, bo zapomniałem gdzie mieszkam. Na szczęście w dowodzie mam adres. Nikomu nie życzę takich emocji, jakie wtedy miałem. Od tamtej pory elektroniczny kalendarz i notatki z dnia (można to pamiętnikiem nazwać) to już normalka. I zauważyłem jeszcze, że pomagają mi rozmowy z dziewczyną czy znajomymi o minionym dniu. Chyba tworzą się wtedy dodatkowe drogi "skojarzeniowe" w mózgu do różnych informacji, dzięki czemu nie umykają mi już tak łatwo. Tak więc nie pisz, że szkoda gadać, bo wychodzi na to, że właśnie powinieneś to robić :-D

pozdrowienia dla Was wszystkich :-D

Ja nie mam z kim o tym pogadać. Jedynie siostra czy rodzice, ale od nich usłyszę tylko, że przesadzam i że każdemu czasem coś się zapomni.
Taką dezorientację miałem raz, ale na bardzo krótko. W ogóle nie poznawałem okolicy, a byłem 200 metrów od domu . Na szczęście sytuacja nie była całkowitym zaskoczeniem, bo niedługo wcześniej czytałem książkę Jeff rey N. Gingolda "Stwardnienie rozsiane;problemy poznawczewobec wyzwań" i tam autor o tym wspominał. Zwolniłem, zatrzymałem się i po chwili: pyk - już wiem.
Ja teraz zapomniałem o przeglądzie, kiedyś jadąc na wycieczkę motocyklem zapomniałem portfela i dokumentów. Zorientowałem się ~170km od domu mając zapas paliwa na jakieś 50. Też się wtedy setnie ubawiłem  Podejrzany. Niedawno w pracy pojechałem w trasę zapominając części towaru. Musiałem się wracać jedynie 30km...Niedługo będę się chyba nadawał tylko do zamiatania ulic, pod warunkiem, że nie zapomnę, gdzie położyłem miotłę.
Inna rzecz, że nawet pisząc tego posta, po spojrzeniu na monitor widzę pełno podkreślonych błędów, a kiedyś nie miałem problemu z ortografią. Teraz robię mnóstwo byków czy literówek.

Jest tylu ludzi na świecie czy na tym forum, więc na pewno masz z kim porozmawiać. Tylko wyjdź do nich i zacznij mówić. Możesz też zacząć od pisania. W końcu nasze przeżycia z mijającego właśnie dnia często zasługują na to, by móc je wspominać. A jeśli są tymi złymi, to wg Younga też warto o nich mówić. Bo wtedy jest lżej. Jak widzisz, tak jest dobrze a tak nieźle :-)
Odpowiedz
I stało się. Wróciły zdalne lekcje. A było już tak pięknie :-)
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
A co do pamięci, to rano zapomniałam, jak się zakręca dzbanek od ekspresu do kawy. Oczywiście się się wszystko pozacinalo, bo zrobiłam nie tak. Trudno.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Jakoś tak mi przykro. Umarł neurolog do którego chodziłam. Wspaniały człowiek. A jeszcze 2 tyg temu się widzieliśmy.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
Zawsze tak jest. Jak nie umrz to się przeprowadzi, albo zaczyna przyjmować tylko prywatnie i pozamiatane. Ale szkoda człowieka.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Oj. Kurcze no. Przykro jak ktoś umiera. I wtedy uświadamia sobie człowiek że on jeszcze w grze więc trzeba wyciskać z każdego dnia jak z cytryny !
Odpowiedz
oj racja tylko u mnie wyciskarka się coś zepsuła. Zrobiłam się taką straszną marudą... chyba potrzebuje zastrzyku adrenaliny żebym wskoczyła na odpowiednie tory.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
Teraz będę miała w pracy parę dni wolnego to się może trochę zregeneruje i będzie ok. Przynajmniej mam taka nadzieję i obiecuje, że dołożę wszelkich starań żeby tak było.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
e-smka. Kurcze ja też dokładnie mam tak samo. Jak za dużo marudzę to zawsze dostaje podwójnie gorzej. A racja taka, że zanim SM mnie spotkało to dosłownie narzekałam na wszystko. Mój chłop ze mną łatwo nie ma ale nauczyłam się w końcu go wspierać i już nie panikuje zanadto. Co ma być to będzie - po prostu. I tak właśnie trzeba korzystac z dnia który jest a nie który będzie, kiedyś tam.
Bubka brakuje adrenaliny ? Wpadnij do mnie, mam tu taka dwójkę i codziennie mam zapas tego czego u Ciebie brak Oczko
Odpowiedz
Z miłą chęcią. Uwielbiam dzieci i wydaje mi się, że one też mnie lubią. Przynajmniej sprawiają takie wrażenie.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 4 gości