08-12-2021, 18:47
(08-12-2021, 14:42)MarcinS napisał(a):(08-12-2021, 00:41)fruu napisał(a):(07-12-2021, 22:56)MarcinS napisał(a): Ja też mam kiepski humor. Nie mam objawów fizyczno-ruchowych, ale pamięć pracuje coraz gorzej. Od 20 lat mam jakiś pojazd i po raz pierwszy zdarzyło mi się zapomnieć o przeglądzie. Dwa tygodnie jeździłem bez...Całe szczęście, że nie miałem żadnej przygody drogowej ani kontroli, tylko coś mnie tknęło, żeby zajrzeć w dowód rejestracyjny.
Coraz więcej rzeczy muszę nastawiać jako alarm w telefonie. Alarm wieczorem co drugi dzień, że zastrzyk i drugi rano, żeby zastrzyk w ogóle zabrać. Coraz więcej spraw codziennych...szkoda gadać.
Napisałbym ci, żebyś się nie przejmował, bo miałem podobnie i dawałem sobie jakoś radę. Aż w końcu po wyjściu z pracy i ruszeniu samochodem zatrzymałem się nagle, bo zapomniałem gdzie mieszkam. Na szczęście w dowodzie mam adres. Nikomu nie życzę takich emocji, jakie wtedy miałem. Od tamtej pory elektroniczny kalendarz i notatki z dnia (można to pamiętnikiem nazwać) to już normalka. I zauważyłem jeszcze, że pomagają mi rozmowy z dziewczyną czy znajomymi o minionym dniu. Chyba tworzą się wtedy dodatkowe drogi "skojarzeniowe" w mózgu do różnych informacji, dzięki czemu nie umykają mi już tak łatwo. Tak więc nie pisz, że szkoda gadać, bo wychodzi na to, że właśnie powinieneś to robić :-D
pozdrowienia dla Was wszystkich :-D
Ja nie mam z kim o tym pogadać. Jedynie siostra czy rodzice, ale od nich usłyszę tylko, że przesadzam i że każdemu czasem coś się zapomni.
Taką dezorientację miałem raz, ale na bardzo krótko. W ogóle nie poznawałem okolicy, a byłem 200 metrów od domu . Na szczęście sytuacja nie była całkowitym zaskoczeniem, bo niedługo wcześniej czytałem książkę Jeff rey N. Gingolda "Stwardnienie rozsiane;problemy poznawczewobec wyzwań" i tam autor o tym wspominał. Zwolniłem, zatrzymałem się i po chwili: pyk - już wiem.
Ja teraz zapomniałem o przeglądzie, kiedyś jadąc na wycieczkę motocyklem zapomniałem portfela i dokumentów. Zorientowałem się ~170km od domu mając zapas paliwa na jakieś 50. Też się wtedy setnie ubawiłem. Niedawno w pracy pojechałem w trasę zapominając części towaru. Musiałem się wracać jedynie 30km...Niedługo będę się chyba nadawał tylko do zamiatania ulic, pod warunkiem, że nie zapomnę, gdzie położyłem miotłę.
Inna rzecz, że nawet pisząc tego posta, po spojrzeniu na monitor widzę pełno podkreślonych błędów, a kiedyś nie miałem problemu z ortografią. Teraz robię mnóstwo byków czy literówek.
Jest tylu ludzi na świecie czy na tym forum, więc na pewno masz z kim porozmawiać. Tylko wyjdź do nich i zacznij mówić. Możesz też zacząć od pisania. W końcu nasze przeżycia z mijającego właśnie dnia często zasługują na to, by móc je wspominać. A jeśli są tymi złymi, to wg Younga też warto o nich mówić. Bo wtedy jest lżej. Jak widzisz, tak jest dobrze a tak nieźle :-)



. Niedawno w pracy pojechałem w trasę zapominając części towaru. Musiałem się wracać jedynie 30km...Niedługo będę się chyba nadawał tylko do zamiatania ulic, pod warunkiem, że nie zapomnę, gdzie położyłem miotłę.