31-01-2022, 11:55
e-smka to dobry masz ten tryb życia leniwca
. Dla mnie leniwiec to takie zwierzę leżące więc stąd moje porównanie do tego że ja TEŻ kiedyś wolałam wylegiwanie od pracy fizycznej. No ale tak jak pisze odkryłam, że ma to swoje uroki
czyli obcowanie z naturą, które okazało się dla mnie kojącym nerwy aspektem
. Na resztę niestety nie jest w stanie sobie pozwolić czyli " NIE MUSI" bo czego nie zrobię dziś to jutro będzie razy dwa
ale to uroki macierzyństwa. Choc tak jak pisze i tak wyluzowałam z nadmiarem pracy bo za tym kiedyś goniłam jak szalona i niestety okazało się dla mnie "zabójcze" no ale Życie
. Miłego poniedziałku Wam wszystkim życzę
ja lubię bardzo choć ferie się u Nas zaczęły i mam swoją dwójkę w domu więc "będzie się działo "
. Dla mnie leniwiec to takie zwierzę leżące więc stąd moje porównanie do tego że ja TEŻ kiedyś wolałam wylegiwanie od pracy fizycznej. No ale tak jak pisze odkryłam, że ma to swoje uroki
czyli obcowanie z naturą, które okazało się dla mnie kojącym nerwy aspektem
. Na resztę niestety nie jest w stanie sobie pozwolić czyli " NIE MUSI" bo czego nie zrobię dziś to jutro będzie razy dwa
ale to uroki macierzyństwa. Choc tak jak pisze i tak wyluzowałam z nadmiarem pracy bo za tym kiedyś goniłam jak szalona i niestety okazało się dla mnie "zabójcze" no ale Życie
. Miłego poniedziałku Wam wszystkim życzę
ja lubię bardzo choć ferie się u Nas zaczęły i mam swoją dwójkę w domu więc "będzie się działo "


/ było skomplikowane, nie było czasu na myślenie o sobie. Potem przyszły dzieci, obowiązki, praca - daleko mi było do leniwca . Ale jak skończyłam 50-tkę powiedziałam dość, teraz jest mój czas, moje życie i mojego Pana Męża. Przede wszystkim nauczyłam się asertywności - to bardzo trudne, robię co chcę, soboty i niedziele w sezonie spędzamy na motorze, wieczorami w lecie siedzimy na naszej werandzie w domu, który sobie "na stare lata"