17-07-2025, 22:17
Yasmina

Ogromne serca dla Ciebie
Brak mi słów.. A ludzie wokół Ciebie są wspaniali

Ogromne serca dla Ciebie

Brak mi słów.. A ludzie wokół Ciebie są wspaniali
|
Mój dzisiejszy nastroj
|
|
17-07-2025, 22:17
Yasmina
![]() Ogromne serca dla Ciebie ![]() Brak mi słów.. A ludzie wokół Ciebie są wspaniali
18-07-2025, 07:49
Dużo sił w walce z przeciwnościami losu i zusu. Strasznie współczuję i jednocześnie cieszę się, że nie jesteś z tym sama. Życzę Ci aby jak najszybciej udało się wrócić do normalności i spokoju. Siły i wsparcia!
18-07-2025, 09:16
O matko, Yasmina !!! Jakim cudem to się stało?! Wypadek czy podpalenie? Współczuję i gratuluję przyjaciół i znajomych.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
18-07-2025, 10:15
Dziękuję Wam bardzo. Akinom to było przepięcie i zapalił się olej we frytkownicy. Ściany i podłogi czarne od sadzy, nawet dokumenty w szafie w najdalej położonym pomieszczeniu były czarne. Moje dziewczyny chcą już sprzątać i wrócić do pracy. No i najważniejsze, że nic się nikomu nie stało.
18-07-2025, 15:34
No to tyle dobrze. Jak to mówią szczęście w nieszczęściu. A ubezpieczyciel to sobie jaja jakieś robi. Jak tak można.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Kurcze ale wydarzenia a ja myślałam że u mnie się dzieje !!! Yasmina niestety ten ZUS w Polsce to jakis dramat.. ale mam nadzieję że z nimi wszystkimi uda Ci się wygrac
Szybkiego powrotu do gotowania
21-07-2025, 23:11
Jak nie pożar w poniedziałek to zalanie. Dziś u nas było 34 stopnie, w sypialni na górze sauna więc Pan Mąż poszedł otworzyć okna umieszczone na spadzistym dachu. Potem rozpętała się burza i tak sobie lał deszcz. Nie wiem ile czasu minęło, jak mówię ”mamy okna na górze otwarte”. I bieg, a w pokoju…pływa sobie woda tak mniej więcej do połowy pomieszczenia. Najbardziej to chyba się ucieszyły kwiaty to podlała je deszczówka
. No i mop i szmaty w dłoń i zaczynamy… Dywaniki, z których lała się woda zniesione na dół i wyniesione na taras, a tym samym podłoga na dole mokra. Nie ma to jak mycie podłogi o 22.30. Na to wszystko wyłączyli prąd. Kot wrócił w stanie wskazującym na nasiąknięcie deszczem . Piękna nasza Szeflera/kwiat/ wywaliła się na tarasie tak wiał wiatr. Ogólnie…całkiem udany wieczór. Chyba zacznę nie lubić poniedziałku.
Mi zalało pokój. Pojechaliśmy do sklepu. Okna były pozamykane. W międzyczasie zaczęła się burza , strasznie lało. i nie wiem jakim cudem woda pociekła pod parapetem. Spółdzielnia wymieniała okna pięć lat temu. Nigdy się coś takiego nie stało. A tu młoda weszła do pokoju i wlazła w kałużę. Mam nadzieję, że paneli szlak nie trafi. I żeby było śmieszniej mieszkamy na parterze.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
23-07-2025, 09:22
U nas jak kiedyś lało to niestety też mieliśmy plamę na suficie :o nie wiem jakim cudem ta woda się przedostała na strych przez dach ale to te wrześniowe opady gdzie była też u nas powódź. Oczywiście ostatnia niepogoda też nam znów zabrała w powietrze trampolinę dobrze że na drzewie się zatrzymała .
25-07-2025, 15:08
To macie przygody. Odebrałam dzisiaj wynik z majowego rezonansu. Brak nowych zmian. W szpitalu spędziłam trochę mniej czasu niż ostatnio po 3,5 godzin. Tragedia.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
|
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|