Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
04-11-2025, 07:56
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-11-2025, 08:02 przez Akinom.)
Bubka, dobrze będzie. Wrócisz na swoje stanowisko i będzie dobrze.
Marcepana, moje dane. I to jest wkurzające. Ech, szkoda gadać. I się denerwować. Najbardziej mnie wkurza to, że byłam specjalnie wcześniej, żeby wcześniej złożyć papiery do ZUS. I nie pyklo jak zwykle. Życie.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 1 400
Liczba wątków: 10
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
17
Był postęp na wczorajszej wizycie. Spędziłam w szpitalu 2 godziny, to o 2 godziny krócej niż ostatnio. W lutym mam rezonans.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Liczba postów: 854
Liczba wątków: 1
Dołączył: Paż 2021
Reputacja:
10
10-11-2025, 11:37
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-11-2025, 11:40 przez Lusia98.)
A ja miałam znów dość stresujacy czas i cieszę się że mam to za sobą, mogę zająć się pracą. Znów się napilam alkoholu i cała niedzielę głowa mnie bolała. Jaka stara taka głupia .
Dziś i jutro dzieci mam w domu niestety, a że leje to też widzę jak im się nudzi cały dzień... Muszę coś dla nich wymyśleć żebyśmy nie zwariowali. Tylko spokój nas uratuje. To taka moja dewiza.
A mnie coś opasa w pod łopatkami. Dziwne takie uczucie jakby może spięte te mięśnie. Obstawiam SM ale ze ostatnio wyskakuja mi tylko nowotwory to już też nad tym zaczęłam się zastanawiać, czarnowidztwo to moja specjalność
Liczba postów: 1 130
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
21
A ja sobie choruję od 10 dni na jakieś paskudztwo, które kiedyś nazywało się przeziębieniem. Po tygodniu walki swoimi domowymi sposobami poszłam jednak do lekarza, który zrobił mi test na covid, grypę, rsv - nic nie wyszło, a ja nadal czułam się okropnie. Dostałam trzydniowy antybiotyk, który rozwalił mi jelita i nie przyniósł żadnej poprawy. Dziś znowu wróciłam do domowych sposobów, ale jutro idę do lekarza, żeby mnie osłuchał czy coś gdzieś nie spłynęło. Siedzę w domu i to mnie wkurza.
Liczba postów: 166
Liczba wątków: 2
Dołączył: Mar 2024
Reputacja:
3
Wybrałam się na wycieczkę ba drugi koniec globu - Japonia. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że jakieś przeziębienie mnie dopadło i trzeci dzień boli mnie gardło. Całe szczęście oprócz osłabienia nic więcej się nie dzieje. Aczkolwiek żałuję, że nie zabrałam kijków do chodzenia, niby człowiek sprawny, ale przy chodzeniu szybko się męczy. Schody najgorsze, a tutaj sporo ich wszędzie.
Liczba postów: 854
Liczba wątków: 1
Dołączył: Paż 2021
Reputacja:
10
Wow Konga ale wyzwanie. Japonia! Wow. I jak wrażenia? A kijki to pewnie możesz kupić na miejscu za parę dolarów. Japonia natura czy bardziej miasta  ?
Yasmina co do przeziębienia to teraz taki smog w koło że niewiadomo z czego człowiek słaby i kaszlący. U nas niestety sporo tego smrodu. Ja póki co nie kaszle ale zatoki mnie męczą od 3 tyg... Zamówiłam sobie witaminki i będę się faszerować szczególnie Wit d3
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
(19-11-2025, 03:20)Konga napisał(a): Wybrałam się na wycieczkę ba drugi koniec globu - Japonia. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że jakieś przeziębienie mnie dopadło i trzeci dzień boli mnie gardło. Całe szczęście oprócz osłabienia nic więcej się nie dzieje. Aczkolwiek żałuję, że nie zabrałam kijków do chodzenia, niby człowiek sprawny, ale przy chodzeniu szybko się męczy. Schody najgorsze, a tutaj sporo ich wszędzie.
Schody do góry to są jeszcze do opanowania, ale schodzenie jest okropne.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 1 400
Liczba wątków: 10
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
17
Konga i jak wrażenia? Byłaś już tam kiedyś czy pierwszy raz? Ja tylko oglądam na zdj i filmikach. Raczej się nigdy nie wybiorę.
Przesunęli mi rehabilitacje, zaczynam 15 grudnia. Cieszę się bardzo i przede wszystkim jestem spokojniejsza bo dogadałem się z mamą co do Igi. Będzie przyjeżdżała do nas, nie będę musiała ciągnąć dziecka z rana.
Dzisiaj testowałam spanie na podkładzie, w sensie położyłam sobie pod ciało poskładany koc i wstałam z łóżka dzisiaj normalnie tylko z delikatnym bólem pleców. Wczoraj nie mogłam wstać, plecy mnie bolały niemiłosiernie. A łóżko mamy kupione w lutym. Wychodzi na to że muszę schudnąć, żeby nie wygniatac łóżka albo trzeba je zmieniać co pół roku.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
19-11-2025, 15:55
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-11-2025, 15:56 przez Akinom.)
Bobka, łóżka czy cokolwiek do spania są do bani.trzy, cztery miesiące i już nie tak. A jeszcze Ci dają coś zupełnie innego niż w sklepie. Już w życiu nie kupię nic w sklepie stacjonarnym. Przez internet jak kupię, to chociaż można oddać. A tu przywożą zastreczowane, jak to ogarniesz to się okazuje, że to nie jest to, co było na wystawie w sklepie i kicha podwójna. I się mecze już 7 lat. Ale jest cień nadziei, bo zaczyna się coś dziać że sprężynami :-D
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 166
Liczba wątków: 2
Dołączył: Mar 2024
Reputacja:
3
Pierwszy raz się wybraliśmy we dwójkę i wybraliśmy miasta Tokio i Kioto. Bardzo czysto jest wszędzie, publiczne toalety to dla mnie pozytywne zaskoczenie, chociaż trudno było na początku siadać na desce mając na uwadze europejskie toalety. Bardzo często jest płyn dezynfekujący do przetarcia deski. U nas zawsze korzystam z tych dla niepełnosprawnych, bo muszę się przytrzymać. Tutaj normalnie dla kobiet, podgrzewana deska, podmywanie.
Uporządkowane też jest wszystko. Do komunikacji miejskiej kolejki do wejścia, pociągi zatrzymują się zawsze w oznaczonych wejściach. Są podpowiedzi z numerem wagonu, albo który wagon zająć, żeby był najlepszy do przesiadki.
Tutejsze żabki otwarte 24h na dobę, mają bardzo smaczne gotowe dania. Smakują mi kanapki ryżowe z glonami, ale też kanapki z jajkiem to rewelacja. Niby jajko, ale w formie pomiędzy na miękko, a na twardo.
W Tokio na ulicach jest bardzo cicho, to mnie zaskoczyło w pierwszej chwili. Idzie masa ludzi, auta jeżdżą (ale chyba 90% hybrydy) i jest tak spokojnie. Inna roślinność trochę rośnie, kable z prądem nie w ziemi tylko na słupach wiszą i klatki schodowe do bloków mieszkalnych są na zewnątrz - podejrzewamy, że to w razie trzęsienia ziemi.
|