Ocena wątku:
  • 10 głosów - średnia: 4.6
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
Nic o niej nie słyszałam, ale jeżeli to prawda to tylko współczuć, bo albo zaczną nową diagnostykę, albo to tak zostawią.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
A tymczasem moja noga daje mi nieźle popalić, a już było tak dobrze. Boli mnie piszczel i kostka, trudno się chodzi z takim bólem, a tym bardziej jeździ samochodem. Rehabilitację mam nadal. Zapisałam się też do grupy wsparcia w necie, ale jak poczytałam jakie ludzie mają problemy to moje to pikuś.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mamy za sobą takie piękne słoneczne dni Uśmiech , że aż nie chce mi się wierzyć, że nadchodzi listopad Smutny
Odpowiedz
(24-10-2026, 16:19)Akinom napisał(a): Też o tym pomyślałam. I pytanie, co lepsze? SM czy jeszcze jakieś inne cudo.

Pamiętam że jak mi robili różnicowanie diagnozy to już bardzo chciałam by okazało się że to SM. 
Niby 100 chorób może imitować SM ... eh ... zobaczymy - pewnie na dniach w prasie będzie informacja co podejrzewają ale świadomość błędnej diagnozy jest druzgocąca a jak piszecie ilu się nie dowie że ma błędne rozpoznanie.
Odpowiedz
(24-10-2026, 20:10)yasmina napisał(a): Nic o niej nie słyszałam, ale jeżeli to prawda to tylko współczuć, bo albo zaczną nową diagnostykę, albo to tak zostawią.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
A tymczasem moja noga daje mi nieźle popalić, a już było tak dobrze. Boli mnie piszczel i kostka, trudno się chodzi z takim bólem, a tym bardziej jeździ samochodem. Rehabilitację mam nadal. Zapisałam się też do grupy wsparcia w necie, ale jak poczytałam jakie ludzie mają problemy to moje to pikuś.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mamy za sobą takie piękne słoneczne dni Uśmiech , że aż nie chce mi się wierzyć, że nadchodzi listopad Smutny

Listopad nie jest taki zły. Też potrafi przynieść słońce i ciepło  Uśmiech
A na mojego męża w piątek spadła płyta z grobu. Nie wiem jakim cudem. Dobrze, że nie na zadne dziecko. On jest poobijany i udaje, że mu nic nie jest. Ale przez sen jęczy z bólu. Pojechał tylko umyć pomnik swoich dziadków. A mógł nie wrócic, jakby go mocniej przygniotło. Jakoś dał radę tej płycie.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Aż trudno mi sobie to wyobrazić... Jak się czuje?
Odpowiedz
(29-10-2026, 09:16)yasmina napisał(a): Aż trudno mi sobie to wyobrazić... Jak się czuje?

A dziękuję, dobrze. Posiedział dwa dni w domu i jest w miarę. Kamieniarz był, tablicę przykleił i jest ok. Ale to tak normalnie, zawsze coś. Nie może być spokoju.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
jejku Akinom aż trudno uwierzyć :o co za szczęście że 'tylko' poobijany i znowu przykład jak to nasze życie jest kruche ... Ważne że się już w miarę dobrze/lepiej czuje. Dużo zdrowia dla męża.
Odpowiedz
Dzięki dziewczyny. Mąż ma teorie, że babcia go uratowała. Może i coś w tym jest. Dobrze, że to się stało teraz, że nie spadło na kogoś obcego, że nie spadło na jakieś przechodzące dziecko, że nikomu większej krzywdy nie zrobiło. Bo mogło być różnie.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Hej. Akinom jak mąż? U mnie jest wszystko do dupy. Z moją sprawnością jest coraz gorzej, nie wiem czy mam jakiś rzut czy nie mam, ale bardzo boję się iść do szpitala i dlatego się mecze. Zaczęłam szybciej rehabilitację w sumie dzisiaj drugi dzień gościu mówi że mam bardzo dużą spastykę nogi. Wczoraj byłam u neurologa poprosiłam go o wypisanie recepty na leki na spastykę. I na orteza po niedzieli ma przyjechać babka do mnie na przymiarkę. Tabletki zacznę brać jak odstawie końcu Igę od cyca. W sobotę poszliśmy na cmentarz i i jakoś szłam po swojemu ale szłam a w niedzielę też była tragedia.

Początkiem października wróciłam do pracy stacjonarnej, ale w sumie przepracowałam tylko pół miesiąca bo Iga pół miesiąca była chora. Poszła do żłobka pochodziła 3 dni i chora i znowu w domu. Teraz wzięłam L4 no bo zaczęłam tą rehabilitację, nigdy w sumie nie brałam na czas rehabilitacji a teraz stwierdziłem, że nie będę aż taka głupia.

Chyba chciałbym żeby ten rok się już skończył. Nie jest on dla mnie dobry.

Partnera zwolnili z pracy bo nie ma na tyle kursów żeby go trzymać. Pracuję do końca miesiąca,. Mówiłam mu ostatnio, że teraz Jan dziecko się pochoruje to on będzie siedział w domu, żeby przypadkiem i mnie nie zwolnili. Jemu będzie dużo łatwiej znaleźć pracę niż mi. I tak to się u mnie sypie wszystko.

Kijek jest teraz moim przyjacielem. Płakać mi się chce na to wszystko. Czuję ogromną bezradność i pogłębiająca się niepełnosprawność.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
Heja. Mąż spoko. Chyba sam się nie spodziewał, że tak to lightowo pójdzie. Siniaki schodzą, ból odchodzi. Jest ok. Za to w pracy się mu pierdzieli. Miał nadzieję, że do emerytury dociągnie, a tu zaczyna być wielką kicha. Co piątek urlop bezpłatny. Niby dla ratowania firmy. Akurat. Wszystko się zaczęło sypać, jak Tramp doszedł do władzy. To amerykańska firma. Patrzyliśmy na oferty, nie ma nic dla takich jak on. I jeszcze ten cholerny PESEL. Co z tego, że ma doświadczenie, jak dla potencjalnych pracodawców jest za stary. My już silwery jesteśmy.
Bubka, bardzo dobrze, że poszłaś na zwolnienie. Rehabilitacja jak się w tym momencie pracuje jest bez sensu. Ja byłam taka durna i latałam po pracy, popołudniami. To był hardcore. W pewnym momencie zmądrzałam i szłam na chorobowe.
Iga musi wszystko przechorować i nabrać odporności. To u dzieci normalne. Partner znajdzie coś. Młody jest. Niech szuka na kolei. Tam teraz płacą. Była oferta na toromistrza to od 15 do 25 tysięcy. Dla mnie to szok :⁠-⁠D
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Właśnie u nas znajomi się przebranżowili i z kamienia poszli na kolej. I sobie chwalą.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 7 gości