Liczba postów: 1 431
Liczba wątków: 10
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
19
Hej. Chciałabym żeby ten rok się już skończył. Tak wyczerpana psychicznie i fizycznie nie byłam chyba nigdy. Nie mam siły na nic. Moja mama miała parę dni temu wypadek rowerowy. Jest połamana, poobijana i pozszywana, ale ważne, że nic jeszcze l bardziej poważnego się nie stało.
Chodzę do pracy, tutaj jest spokojnie, siedzę przed komputerem i ciągle klikam. Oczy trochę bolą, ale cóż.
Pisze też do Was z prośbą, z prośbą o udostępnienie linku do zbiórki dla mojego Brata. Będę Wam bardzo wdzięczna.
https://www.siepomaga.pl/kacper-palubiak
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Liczba postów: 1 179
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
28
Bubka udostępniłam na fajsie.
-----------------------------------------------
Konga - dokładnie tak jest, chodzę z chodzikiem, a w poniedziałek przymierzyłam się do kul i cały czas nacisk na ręce i nogi. Wieczorem pieką.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Lusia - masz rację, nic mi tak nie pomogło, jak płakanie nad własną bezradnością, niemożnością schylenia się, jak coś spadnie.
Ale od poniedziałku mam tyle energii, że staram się wszystko robić sama.
Najważniejsze, że szwy zdjęte, ale i tak założyli mi jeszcze takie cieniutkie plasterki na 5 dni. Prywatna klinika to zupełne inny świat. Przyszedł lekarz, nie bardzo rozumiał dlaczego przepisali mi tylko 10 zastrzyków przeciwzakrzepowych, bo przy tak inwazyjnej operacji powinnam wziąć jeszcze 30.
Teraz trwa batalia o odszkodowanie. Za operację, pobyt w szpitalu i NW wypłacili, ale za trwały uszczerbek na zdrowiu już kombinują. Chcą ode mnie Kartę medycznych czynności ratunkowych, kopię dokumentacji medycznej z udzielenia pierwszej pomocy,
kopię historii choroby z leczenia ambulatoryjnego i kopię karty wyjazdowej z Pogotowia Ratunkowego. Przecież ja nie wyjechałam z pogotowia!
Wysłałam im już wypis ze szpitala, ale jakie leczenie ambulatoryjne? W mojej przychodni nie mają odnotowanego w systemie wezwania karetki, a powinno być, ale wszystko poszło do szpitala. Dodzwonić się do szpitala graniczy z cudem.
Liczba postów: 1 431
Liczba wątków: 10
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
19
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Liczba postów: 892
Liczba wątków: 1
Dołączył: Paż 2021
Reputacja:
12
Bubka jak się brat czuje ? Jak psychicznie? Nie wiem dlaczego myślałam że miał wypadek na motorze... Ah straszne.. mam nadzieję że chociaż trzyma się i pozytywnie myśli. Też udostępnie zbiórkę u siebie .
Co do mamy.. masakra.. dobrze że nic gorszego, masz rację.  . Pewnie w tym stresie to się stało bo nie wyobrażam sobie co może czuć.
Yasmina powodzenia w walce o swoje... To trzeba mieć żelazne nerwy.
Ja już powoli odliczam do wakacji dzieci. Jeszcze chwila i będzie po wszystkim, a dopiero ten rok szkolny się zaczął. Ciężko mi to ogarnąć że ten czas tak pędzi
Liczba postów: 2 625
Liczba wątków: 34
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
22
Niestety, czas goni jak wściekły. Dopiero przywieźliśmy do domu małego dzidziusia, a już we wrześniu młoda będzie już dorosła. Dopiero szła do przedszkola a za rok zdaje maturę. Masakra jakaś.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 1 431
Liczba wątków: 10
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
19
Lusia, on psychicznie lepiej się czuję już my. Tak bardzo się tego baliśmy, jak się obudzi jaka będzie reakcja. Na początku nie zdawał sobie sprawy z tego, że nie ma tej nogi, myślał że o a tam jest tym bardziej, że odczuwał stopę. Później mi wytłumaczyć, że to są bóle fantomowe ( czy coś takiego). Ostatnio jak u Niego byłam to mówił, że czuje jak go stopa swędzi. Nawet nie wiedziałam, że taki coś się dzieje. Noga nie odrośnie, a żyć trzeba dalej. Jak się będzie załamywał to to też nic nie da dobrego.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Liczba postów: 2 625
Liczba wątków: 34
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
22
Bubka, teraz są nowoczesne protezy. Podobno gdzieś w Rzeszowie robią jakieś takie wypasione. Rodziców sąsiad tam jezdzil. (Niestety zmarł i się protez nie doczekał)Teraz też coś w Świdnicy otworzyli. Jakieś centrum ortopedyczne. Wrocławia nie polecam (no chyba że się coś zmieniło). Teściowa tam robiła, nie mogła w tym chodzić.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 892
Liczba wątków: 1
Dołączył: Paż 2021
Reputacja:
12
Może kogoś zdenerwuje tym ale ... Uwielbiam ten czas w roku gdzie slonce jest długo na niebie. Prazy i smaży. Oczywiście nie leżę plackiem i nie opalam się cały dzień ale dużo spędzam na dworze czasu i czuję się wtedy najlepiej. Jak słyszę że ktoś narzeka że za duszno że nie da się wytrzymać, co za upał to trochę chce na przekór powiedzieć że nawet się nie obróci a zaraz znów spadnie śnieg  ... Moje SM zmieniło głównie ten aspekt w moim życiu że w porze letniej produkcja hormonu szczęścia u mnie wzrasta. Kiedyś nie lubiłam słońca?. Głównie szukałam cienia... Dobrze że gorzej znoszę zimno aniżeli ciepło i mi się na starość zmienia
Liczba postów: 1 179
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
28
No i jak sobie radzicie w te upały/oprócz Lusi hihi /
U mnie nie było tak źle, bo dookoła pola i las, ale popołudniu już trzeba było klimę włączyć. Nawet mój rehab zwolnił z ćwiczeniami .
Ale...poruszam się już przy dwóch kulach i nawet czasami zdarzy mi się odstawić jedną , jak się zapomnę. Jutro mam wizytę u ortopedy, rtg i mam nadzieję, że wszystko będzie ok. Cały czas mam wrażenie, że prawa noga jest dłuższa , ale rehab mówi, że to może być z opuchlizny i że wszystko się musi poukładać.
Mam nadzieję, że uda nam się z Mirkiem wyjechać do Włoch we wrześniu, znalazłam nawet hotele dostosowane dla osób "połamanych"
No i piękna laska z trupimi czachami czeka...
Batalia o odszkodowanie trwa, bo wystąpiłam do szpitala z wnioskiem o dokumentację, po tygodniu zadzwoniłam i usłyszałam, że oni nie mają takiego wniosku. Pani była tak uprzejma, że wypełniła wniosek ze mną jeszcze raz przez telefon i znowu czekam. Ponad to ubezpieczalnia żąda karty wyjazdowej z pogotowia, której nie stosuje się już od dawna.
Liczba postów: 1 431
Liczba wątków: 10
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
19
Yasmina trzymam kciuki, żeby wszystko się udało tak jak zaplanujesz.
Dla mnie taka temperatura jest zabójcza. Przeprowadziliśmy się 2 tyg temu i na tym mieszkaniu jest upał. Kupiliśmy klimatyzator przenośny, zawszę coś schłodził powietrze.
No i ja od czasu przeprowadzki jestem na l4. Boli mnie staw biodrowy krzyżowy do tego stopnia że prawa noga nie chce chodzić. Dzisiaj byłam na konsultacji w sprawie rehabilitacji to Pani powiedziała, że tam musi być już stan zapalny. Rehabilitacje zaczynam początkiem grudnia tego roku. Mam nadzieję, że do tego czasu przejdzie.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
|