Liczba postów: 1 421
Liczba wątków: 10
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
19
Tak, to racja. Wczoraj zabrakło mi 15 min aby zaliczyć dniówkę. Dzisiaj wstałam połamana, ze stanem podgorączkowym i żyletkami w gardle. Tylko się na pracowałam.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Liczba postów: 881
Liczba wątków: 1
Dołączył: Paż 2021
Reputacja:
12
19-05-2026, 14:47
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-05-2026, 15:38 przez Lusia98.)
Tak niestety anginy, jelitowki i jakiś nowy wirus w obiegu...
Mam nadzieję Bubka że jest już lepiej i obędzie się bez antybiotykoterapii..
Mi dziś słabo ze względu na ilość problemów w firmie.
Mamy niedługo zaplanowany urlop ale pierwszy raz najchętniej bym go odwołała.
Tak niestety anginy, jelitowki i jakiś nowy wirus w obiegu...
Mam nadzieję Bubka że jest już lepiej i obędzie się bez antybiotykoterapii..
Mi dziś słabo ze względu na ilość problemów w firmie.
Mamy niedługo zaplanowany urlop ale pierwszy raz najchętniej bym go odwołała.
Liczba postów: 2 597
Liczba wątków: 34
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
To nowe mnie trzyma od 6 maja i nie odpuszcza. Właśnie dzisiaj wzięłam antybiotyk. Już nie mam siły kaszleć. Wszystko mnie boli. I śmieję się, że będę miała pięciopak na brzuchu, jak tak dalej pójdzie. Bez siłowni.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 1 166
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
25
Oj dziewczyny, przykro się czyta, że spotykają Was i kłopoty i choróbska
Bubka, Tobie bardzo współczuję i tylko trzeba mieć nadzieję, że wszystko się dobrze skończy. A Igunia - też z czasem przywyknie.
Kiedyś pisałam, że zamarzył mi się zielnik i że posadziłam rozsady. Jak trochę powyłaziły z ziemi przesadziłam do większych doniczek, ale mi się poplątały i teraz już kiedy rosną mam koper pomieszany z pietruszką i czymś tam jeszcze. A z dwóch doniczek zasadzonej bazylii wyrósł jeden pędzik bazyli...no to jest osiągnięcie Nie wiem gdzie podziały się pozostałe.
Ale za to w ogrodzie kwitnie czerwona azalia i rododendron, taras już obsadziłam kwiatami.
Na szczęście dziś już było słonecznie i cieplej, bo ostatnio to była tragedia.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Lusia, urlop to najważniejsza rzecz, gdzie się wybieracie?
U nas też już plan jest gotowy
Liczba postów: 881
Liczba wątków: 1
Dołączył: Paż 2021
Reputacja:
12
Yasmina opowiadaj o Twoim planie, ciekawa jestem. U Ciebie zawsze pełno przygód.
My mamy lecieć do krajów arabskich więc mi się nie chce. W dodatku w szczycie sezonu heh.
No nic zobaczymy. Chętniej jechałbym na biwak ale tak to jest że bardziej dzieci tu mają pole do popisu w tych sprawach a my za dużo nie mamy do gadania.
Po za tym dużo ostatnio się dzieje więc wolałabym w domu zostać. Dużo mam stresu. Niestety większość sama sobie funduje. Szkoda że człowiek nie może się wyłączyć
Liczba postów: 2 597
Liczba wątków: 34
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
Chyba mam koklusz. Oczywiście nikt nie robi żadnych testów, wymazów itp. Wszystkie laboratoria obdzwonione i nic. Biorę od poniedziałku antybiotyk i jest troszkę lepiej. Ale kolejna nocka przekaszlana. Dusi jak diabli i powietrza nie mogę złapać. A jeszcze pani w szpitalu focha strzeliła, że nie przyjechałam na rezonans. Wszystko odwołałam, tak, jak mnie poinstruowała sekretarka na neurologii. Oczywiście okazało się, że mi źle powiedziała, bo chciała chyba odsunąć to od siebie. Widziałam przez dwa dni po 6 godzin na telefonie. Oczywiście z rejestracją rezonansu nie udało się połączyć. Znalazłam jakiś numer do sekretariatu radiologii i Pani mi to odwołała. We wtorek zadzwoniłam do lekarki od programu, żeby mi wyznaczyła nowy termin rezonansu, a ta z fochem, że mogłam poinformować, że mnie nie będzie. O jak mnie to wkurzyło. Wydarlam się, że sekretarka neurologii poinstruowała mnie, że mam to odwoływać w rejestracji radiologii. Jak chce zobaczyć, ile czasu straciłam, to mogę jej bilingi wysłać. Po za tym sama sobie tego nie wymyśliłam, tylko sekretarka mi powiedziała co mam zrobić. Rozmowy są chyba nagrywane, to niech sobie odsłucha, a nie wariata ćwiczy. Z laską dostałam termin na 5 lipca. I powinnam przyjechać. Ja jej mówię, że jaki to byłby sens, jak się co chwilę duszę i kaszlę. Beznadzieja.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 881
Liczba wątków: 1
Dołączył: Paż 2021
Reputacja:
12
Akinom jak się czujesz ?
Bubka jak brat?
Liczba postów: 1 166
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
25
Lusia u mnie zawsze pełno przygód, a planów już nie ma bo w zeszły czwartek wywaliłam się na podjeździe do garażu i rozwaliłam biodro, potem czołgałam się z 20m ciagnąc nogę za sobą do domu po telefon. Szpital, operacja, endoproteza... noż ku..... genialnie . Jestem 3 dni po operacji, wózek, chodzik, łóżko lekarskie...ani siedzieć, ani leżeć. Jak tylko znowu dam radę usiąść przed lapkiem napiszę więcej.
Liczba postów: 1 421
Liczba wątków: 10
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
19
O masz Ci. Yasmina dużo dużo zdrowia.
Brata wybudzili parę dni temu, mamy już z nim kontakt. We wtorek operacja drugiej nogi. Idzie ku dobremu.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
|