Ło matko...tydzień mnie nie było...aleście się rozgadali

---------------------------------------------------------------------------
Lusia miałam nerwy, bo sama byłam poniewierana w liceum, bo miałam swoje zdanie, widziałam ograniczenie i głupotę niektórych nauczycieli i dlatego przysięgłam sobie, że to nigdy nie zdarzy się moim dzieciom. Lusia pamiętaj...Ty jesteś matką, po drugiej stronie jest tylko nauczyciel i dlatego musisz mieć siłę. Tak kończąc temat szkoły - w podstawówce starszy miał religię prowadzoną przez katechetkę/co to w ogóle za pomysł/ i kilka dni pod rząd syn nie chciał brać jabłka do szkoły, co zawsze robił. Spytałam o co chodzi. I wiecie co usłyszałam? Że katechetka powiedziała, że ten kto je jabłka pójdzie do piekła/mało nie rozszarpałam baby na strzępy/. Nie mówiąc o tym, że po 3klasie zabrałam syna z tej szkoły po kosmicznej awanturze z dyrektorką, której powiedziałam, że "nic się nie zmieniło od moich czasów, dalej myślicie ze jesteście pierwsi po Bogu". Lusia - nauczyciel w znalezieniu pasji im nie pomoże, to Twoje zadanie, ale chroń je od niesprawiedliwości.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Rozmawialiście też o mówieniu o chorobie - bardzo współczuję wszystkim, którzy z tego powodu tracą partnerów czy przyjaciół - to niegodziwe.
Ja na szczęście nie mam z tym problemów - Ci co wiedzą rozumieją i nie zadają głupich pytań. Nie mam też problemu powiedzenia co mi jest, jeżeli zdarzy się taka sytuacja.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Karolina - "wjedzie prosecco"

- masz rację, jest dobre na wszystko. A piłaś różowe?
Moja mama też była dla mnie jedyną prawdziwą przyjaciółką.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wczoraj odebrałam wynik rezo - "Obraz zmian demielinizacyjnych jest podobny jak w badaniu poprzednim, zmiany bez cech
aktywności" - jakie piękne jest życie
-----------------------------------------------------
A teraz trochę się wygadam - bardzo brakuje mi mojej mamy, ale takiej, jaką była, tęsknie za rozmowami z Nią, jak potrafiłyśmy przegadać całą noc, za Jej troskliwością, czułym dotykiem, mówieniem do mnie "moja maleńka". Dziś kupiłam Jej perfumy, zawsze tak pięknie pachniała...Najgorsze jest to że muszę pogodzić się z tym, ze tak już nigdy nie będzie, Ona żyje w swoim świecie, czasami pyta kiedy zabiorę Ją do swoich, ale to nie jest ani Jej dom ani mój, to dom Jej dzieciństwa, gdzie czeka na Nią Jej tato i ciocia. Więc ja mówię, ze już niedługo... I to są moje demony, które czasami nie pozwalają mi spać...
-----------------------------------------------------------------------------
A jeszcze przyznam się dlaczego mnie nie było przez tydzień - machnęliśmy z Panem Mężem kapitalny serial Peaky Blinders - 5 sezonów...jutro zaczyna się 6 sezon.

Dobrej nocy Wam życzę