Witaj, Gość
Musisz się zarejestrować przed napisaniem posta.

Użytkownik
  

Hasło
  





Szukaj na forum

(Zaawansowane szukanie)

Użytkownicy online
Aktualnie jest 113 użytkowników online.
» 0 Użytkownik(ów) | 110 Gość(i)
Applebot, Bing, Google

Ostatnie wątki
Mój dzisiejszy nastroj
Forum: Porozmawiajmy - nie tylko o SM
Ostatni post: Akinom
11 godzin(y) temu
» Odpowiedzi: 6 268
» Wyświetleń: 3 641 066
kuwra... chyba jestem mię...
Forum: Leki, programy lekowe, leczenie w Polsce i innych krajach
Ostatni post: Bartek
23-09-2026, 19:15
» Odpowiedzi: 15
» Wyświetleń: 323
Biopsja piersi
Forum: Porozmawiajmy - nie tylko o SM
Ostatni post: calour
23-09-2026, 12:26
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 46
Konferencja "SM. Wiem wię...
Forum: Codzienne sprawy a stwardnienie rozsiane
Ostatni post: Konga
20-09-2026, 20:53
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 81
Dobry wieczór
Forum: Przedstaw się
Ostatni post: Nadia
03-09-2026, 14:36
» Odpowiedzi: 16
» Wyświetleń: 5 448
leczenie kesimpta
Forum: Przedstaw się
Ostatni post: Olaa
31-08-2026, 16:50
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 132
Witam ( z diagnozą wstępn...
Forum: Przedstaw się
Ostatni post: smarrito
30-08-2026, 20:25
» Odpowiedzi: 13
» Wyświetleń: 10 452
O wyższości Świąt Wielkie...
Forum: Porozmawiajmy - nie tylko o SM
Ostatni post: yasmina
29-08-2026, 18:51
» Odpowiedzi: 128
» Wyświetleń: 36 812
Książki
Forum: Porozmawiajmy - nie tylko o SM
Ostatni post: yasmina
29-08-2026, 18:28
» Odpowiedzi: 4
» Wyświetleń: 1 030
Co wam poprawia samopoczu...
Forum: Wszystkie tematy, które nie pasują do innych działów
Ostatni post: yasmina
27-08-2026, 20:30
» Odpowiedzi: 65
» Wyświetleń: 276 275

 
  Co, kiedy zmiany nie ulegają wzmocnieniu?
Napisane przez: karoleyna - 14-10-2020, 23:29 - Forum: Badania diagnostyczne - Odpowiedzi (6)

Szanowni współtowarzysze w niedoli  Duży uśmiech
Nurtuje mnie jedna rzecz, więc może tutaj ktoś udzieli mi rzetelnej odpowiedzi. 
Mam jedną zmianę w mózgu i dwie w rdzeniu. Żadna z nich nie ulega wzmocnieniu. Gdzieś czytałam, że jest to oznaką, że proces demielinizacji nie jest aktywny. Wykonałam ostatnio rezonans podczas domniemanego rzutu (drętwa potylica, kark, bark, ucho oraz dłoń - wszystko z lewej strony, ogniska zlokalizowane właśnie po tej stronie). Zmiany nie uległy wzmocnieniu. Ponadto nie pojawiają się żadne nowe - od pierwszego rezonansu to już trzeci i wciąż ogniska w tym samym miejscu. 
Stąd też moje pytanie - czy zmiany podczas rzutu powinny ulec wzmocnieniu po podaniu kontrastu, czy nie? Proszę mi wytłumaczyć najbardziej "łopatologicznie" jak się da w ogóle o co chodzi z tą ich aktywnością. 
Pozdrawiam  Oczko

Wydrukuj tę wiadomość

  Porównanie wyników rezonansu
Napisane przez: Aneta - 13-10-2020, 11:05 - Forum: Czy moje objawy świadczą o stwardnieniu rozsianym? - Odpowiedzi (2)

Cześć Uśmiech moja historia zaczela się w sumie w sierpniu. Mam 25 lat i zgłosiłam się do lekarza z zawrotami głowy. Oczywiście wszystkie wyniki morfologia, tarczyca itd są ok. Poszłam do laryngologa, błędnik ok, usunęła tylko woszczek. Byłam tez u psychiatry bo nakręciłam się na to, ze mogę być ciężko
Chora. Ta dała mi skierowanie na rezonans głowy- wynik : w prawej okolicy czołowej, w mniejszym stopniu ciemieniowej podkorowo wykazano łącznie ok 10 obszarów o hyperintensywnym sygnale o średnicy 2-3mm. W okolicy wieńca promienistego po stronie lewej pojedynczy obszar o sygnale jw. O średnicy 2mm. Reszta bez zmian. Co neurolog to inna diagnoza. Jeden spojrzał z radiologiem
Na obrazy i stwierdzili ze to nie SM, mam się nie przejmować i powtórzyć badanie za pół roku. Druga neurolog twierdzi ze są to zmiany niedokrwienne które moge mieć od urodzenia, a jeszcze inna twierdzi ze to migrena chociaż tłumaczyłam ze nigdy bólów migrenowych nie doświadczyłam.. zasugerowali bolerioze, zrobiłam podstawowe z krwi i wyszły negatywne, EKG tez ok. Nie wiem już czy ufiksowałam się na punkcie SM czy faktycznie mogę je mieć bez ubytków neurologicznych. Dodam, ze miałam tez rezonans odcinka szyjnego z którego wyszła przepuklina dająca ucisk na worek oponowy, nie wykazano zmian w strukturze rdzenia kręgowego tego odcinka. Prosze podpowiedzcie co dalej robić, czy czekać faktycznie do marca czy zrobic jeszcze jakieś inne badania? Czy ktoś z Was miał taki wynik rezonansu? Dziękuje i pozdrawiam Oczko

Wydrukuj tę wiadomość

  Ból uda (mięsień dwugłowy)
Napisane przez: bagi - 12-10-2020, 13:37 - Forum: SM i narządy ruchu - Odpowiedzi (2)

Hej,
czy ktoś z Was miał/ma takie napięcie coś a’la naciągnięcie/zcierpnięcie przy dłuższym siedzeniu ? Od pewnego czasu się takie cholerstwo pojawiło i tylko gdy siedzę... chodzenie, bieganie OK

Dzięki i pozdraiwam Uśmiech


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Wydrukuj tę wiadomość

  Dzień Dobry Wszystkim :)
Napisane przez: Sylka - 11-10-2020, 12:05 - Forum: Przedstaw się - Odpowiedzi (2)

Cześć Kochani Uśmiech Trafiłam tutaj do Was po wstępnej diagnozie, którą otrzymałam w ostatni piątek.
Zacznę jednak od początku. Mam 41 lat, 2 letniego syna i dodatkowo jestem w 23 tygodniu ciąży Uśmiech będzie drugi chłopiec Uśmiech
Ponad miesiąc temu obudziłam się z uczuciem ciepła w całej prawej nodze, po tygodniu tych objawów poszłam do neurologa, który zalecił mi MR bez kontrastu. Ponieważ jestem w ciąży to nikt bez zgody mojego ginekologa, nie chciał mi MR wykonać. Dostałam skierowanie tylko na MR odcinka szyjnego i piersiowego bez głowy.
Dziś już wiem z opisu tego MR, że są wewnątrz rdzeniowo widoczne zmiany o niejednoznacznym charakterze - podejrzenie ognisk demielinizacyjnych. Podczas tego miesiąca miałam też lekki niedowład prawej ręki ale minęło po kilku masażach. Dodam też, że od kilku lat biegam sobie czysto rekreacyjnie i jakoś tak około 4 lat temu zauważyłam, że jak dłużej pobiegam to mam problem z prawą stopą - zaczyna mi opadać. Z uwagi na to, że jestem w ciąży to neurolog, powiedział, że robienie MR głowy bez kontrastu nie ma sensu. Dał skierowanie do poradni neurologicznej, gdzie jest też leczenie chorób demielinizacyjnych i powiedział, że to najpewniej SM. No cóż, nie wiem czy tak szybkie postawienie przez niego diagnozy jest równoznaczne z właściwą diagnozą. Czas oczekiwania do tej poradni to około 2 lat, tak mi powiedziała Pani na rejestracji i do tego królująca Corona Uśmiech
Czy ktoś z Was ma do polecenia jakiegoś dobrego neurologa w 3 city Uśmiech
Czy zrobić sobie ten MR głowy nawet bez kontrastu?
Mam mętlik w głowie Ściana
Życzę Wam wszystkiego co najlepsze Uśmiech Nie dajmy się!

Wydrukuj tę wiadomość

  SM, nerwica czy uraz kręgosłupa?
Napisane przez: karoleyna - 10-10-2020, 20:32 - Forum: Czy moje objawy świadczą o stwardnieniu rozsianym? - Odpowiedzi (5)

Witam. 
Nie wiem już gdzie mam szukać porady, wobec tego może tutaj znajdzie się ktoś o podobnych "przypadłościach". 
Zacznę od początku. Zaczęło się w 2019 roku. W sierpniu zaczęłam mieć zaburzenia czucia po prawej stronie, dosłownie zimna klamka była dla mnie gorąca, ciepła herbata - zimna. Zgłosiłam się na SOR - lekarz stwierdził niedobory magnezu. Odstawiłam na jakiś czas kawę, zaczęłam brać magnez i faktycznie po tygodniu przeszło. Za równy miesiąc po lewej stronie potylicy odczuwałam silny ból. Nic nie pomagało. Zaczęłam stopniowo ślepnąć na lewe oko. Dosłownie po 2 dniach straciłam w nim praktycznie całkiem zdolność widzenia. Zgłosiłam się do okulisty, ten skierował mnie na oddział neurologiczny. Stwierdzono zapalenie nerwu wzrokowego (dziwne, ponieważ CRP miałam w normie, a przecież podwyższony współczynnik wskazuje na stan zapalny). Od razu stwierdzono, że może być to któraś z chorób demielinizacyjnych. Wykonano punkcję lędźwiową - prążki obecne, potencjały wywołane oraz MRI. W rezonansie było dwie zmiany - jedna w mózgu (po stronie lewej przy rogu czołowym komory bocznej) a druga także lewostronnie w rdzeniu na poziomie górnej trzonu C2. Po leczeniu Solu Medrolem wzrok stopniowo powracał. Zanim jednak wrócił całkiem, nastąpiło podwójne widzenie. 
Na kilka miesięcy dolegliwości dały o sobie zapomnieć. Zrobiłam ponowny rezonans głowy. Zmiana  po stronie lewej przy rogu czołowym komory bocznej (czyli w tym samym miejscu). 
W te wakacje, a dokładniej w lipcu - zaburzenia czucia powróciły. Tym razem objęły stronę lewą. Po tygodniu brania magnezu, standardowo ustąpiły. 
Obecnie moja sytuacja się nieco pogorszyła. Pewnego dnia zaczęłam odczuwać znów bardzo silny ból głowy w części potylicznej z lewej strony. Stopniowo zaczęłam odczuwać uczucie odrętwienia (szczerze nie wiem jak to nazwać) w części potylicznej, następnie rozszerzyło się na lewy bark, lewe ucho oraz lewą dłoń mam jakby ścierpniętą. Zrobiłam kolejny rezonans, tym razem szyi. Oto wynik: 
Wyrównanie lordozy szyjnej. Częściowa dehydratacja krążków międzykręgowych od C2 do C7, wysokość krążków międzykręgowych zachowana. Łagodne zwężenie otworów międzykręgowych C5/C6, C6/C7 po stronie prawej. Poza tym rezerwa objętościowa kanału kręgowego i otworów międzykręgowych zachowana.
Śródrdzeniowo widoczne dwie zmiany ogniskowe o charakterze plak demielinizacyjnych - na poziomie C2 pośrodkowo, nieco po stronie prawej wielkości ok 12,7x5,7mm oraz na poziomie C2 obwodowo po stronie prawej wielkości ok 7x4mm. Zmiany nie ulegają wzmocnieniu po podaniu środka kontrastowego.
Poza tym rdzeń kręgowy w widocznym zakresie o prawidłowym obrazie.


Czy ktoś ze stwierdzonym już SM'em miał takie epizody? 
Chciałabym nadmienić, że mam za sobą kilkanaście skoków ze spadochronem. Raz poczułam dość mocne szarpnięcie, stad podejrzewam, że może jest to uraz, ponieważ jestem dość drobnej postury i teoretycznie takie osoby są bardziej narażone na urazy podczas sportów ekstremalnych. Z drugiej strony nurtuje mnie fakt, że gdzieś czytałam, że kobieta mająca nerwicę miała zmiany demielinizacyjne oraz takie właśnie perypetie. Neurolog jest bezradny, zbyt dużo kwestii mu się 
"nie zgadza" do całkowitego postawienia diagnozy, mnie też nurtuje już ta niepewność... 
Z góry dziękuję za pomoc!

Wydrukuj tę wiadomość

Żarówka Orteza na opadającą stopę
Napisane przez: magic1623 - 09-10-2020, 18:18 - Forum: Inne objawy - Odpowiedzi (2)

Witam,
Czy korzysta ktoś z ortezy na opadającą stopę i czy dzięki temu lepiej się Wam chodzi? Lewą nogę mam słabszą. Często zachaczam palcami np.o próg i wtedy upadek gotowy. Tą nogą staję na palcach podczas chodzenia. Choruje oczywiście na SM.
Zastanawiam się nad zakupem.
Chodzi mi o coś takiego
https://ziola-zycia.eu/pl/p/Orteza-na-na...C/23111522

Wydrukuj tę wiadomość

  Hej. Cześć. Siemanko :)
Napisane przez: WampirQQ - 07-10-2020, 19:10 - Forum: Przedstaw się - Odpowiedzi (9)

Hej. Mam na imię Wiktor. W listopadzie kończę 22 lata. W zeszłym roku w lipcu usłyszałem diagnozę. Stwardnienie rozsiane. Wszytko zaczęło się jakoś pod koniec kwietnia. Obudziłem się rano, zaspanymi oczami spojrzałem na zegarek i ku mojemu zdziwieniu widziałem 2 zegarki, zresztą jak wszystko dookoła widziałem podwójnie. Po paru dniach, gdy podwójne widzenie nie ustąpiło, poszedłem do okulisty no bo wiadomo, jak coś się dzieje z oczami to w pierwszej kolejności idziemy do okulisty haha. Jedyne czego się dowiedziałem od pani okulistki to tylko tyle, że z oczami wszystko było w porządku. Ale nie wyszedłem z niczym. Dostałem skierowanie do neurologa. Po tygodniu podwójne widzenie ustąpiło. Normalnie widziałem tylko tydzień bo dzień przed wizytą u neurologa podwójne widzenie wróciło razem z zaburzeniem równowagi (chodziłem całą szerokością chodnika). Podczas wizyty, pani neurolog zrobiła podstawowe badania neurologiczne oraz dała mi skierowanie na rezonans magnetyczny. Tydzień później poszedłem na rezonans. Tego samego dnia co miałem robione badanie dostałem telefon, że wyniki są do odebrania. Odebrałem płytkę wraz z opisem, a z opisu najbardziej rzuciło mi się w oczy >20 zmian demielinizacyjnych które na pierwszym miejscu sugerują SM. No i złapałem doła. O stwardnieniu rozsianym coś tam w przeszłości słyszałem, ale moja wiedza na temat tej choroby była tak znikoma, że w głowie już zadawałem sobie pytanie, kiedy trafię na wózek itp. Wróciłem z wynikami do pani neurolog, a ona czytając opis tylko pokiwała głową i wypisała mi skierowanie do szpitala na dalszą diagnostykę. W końcu z polecenia trafiłem do szpitala im. Józefa Dietla na ul. Skarbowej w Krakowie (szczerze polecam każdemu). W szpitalu leżałem łącznie 8 dni. Drugiego dnia miałem robioną punkcję lędźwiową, a przez kolejne 5 dni byłem na solu medrolu. No i wyszedłem ze szpitala bogatszy o diagnozę której w życiu bym się nie spodziewał. Z głową sobie poradziłem no bo przecież nie można być smutnym cały czas. Miesiąc później znowu przyjechałem do szpitala, ale tym razem tylko na wpisanie do programu lekowego (dostałem Tecfidere).
   No i od tamtego czasu jest ok (nie licząc tegorocznego rzutu, który wyglądał tak samo jak rok temu). Żyję Uśmiech mam się dobrze, na górze też jest fajnie pomimo tego, że chociaż od diagnozy minął ponad rok to codziennie myślę o tej chorobie. Wiem, że będę chory całe życie, ale wiem też, że SM będzie tylko pasażerem a nie kierowcą w mojej podróży, która nazywa się życiem ( ale poetycko zabrzmiało hahaha). No i to chyba tyle, ale się rozpisałem. Trzymajcie się ciepło. Zdrówka!!! Uśmiech

Wydrukuj tę wiadomość

  Mętlik w głowie
Napisane przez: kla.dur - 07-10-2020, 09:29 - Forum: Czy moje objawy świadczą o stwardnieniu rozsianym? - Odpowiedzi (7)

Witajcie!
Na początku się przedstawię, nazywam się Klaudia mam 25 lat i aktualnie mieszkam S gdansku. Kilka lat temu kończąc szkole średnia miałam porażenie nerwu twarzowego (VII, strona lewa) oraz dwóch palców po tej samej stronie. Niestety nie postawiono diagnozy skąd wzięło się to porażenie (rezonans był wykonany, jednak nie był całej głowy tylko lewej półkuli mózgu). Prawie rok temu urodziłam córkę, pare miesięcy po porodzie (grudzień 2019)znów zaczęły się dziwne drgania mięśni, problem z wysłowieniem (było mi na prawdę wstyd odezwać się w towarzystwie, czułam się jakbym była otępiała), ciagle zmęczenie i bóle kończyn. Poszłam z tymi objawami do lekarza pierwszego kontaktu, który stwierdził ze nic mi nie jest, jestem młoda i na pewno wymyślam, jedyne co wysłał mnie do psychiatry przez te problemy z mowa i kazał brać mi magnez (który i tak brałam codziennie od czasu porażenia). Pod koniec wakacji razem z upałami doszło do nietrzymania stolca i moczu przy pełnej świadomości. Oczywiście ze względu na koronę nie zostałam nawet obejrzana przez lekarza wiec następnego dnia pobiegłam do neurologa prywatnie. Dostałam mase skierowań, został mi do zrobienia tylko rezonans. Każdy lekarz u którego byłam (okulista, kardiolog, laryngolog) wspominał o sm tak samo jak neurolog który zlecał badanie. Nie nakręcam się niepotrzebnie, czekam na wyniki badan a to forum poleciła mi Pani Kardiolog Oczko. Jednak nie ukrywam ze czekanie na to wszystko jest delikatnie stresujące. Chciałabym się od was dowiedzieć czy jest możliwe ze te objawy to były właśnie rzuty sm? Tak zasugerowała mi Pani Kardiolog która miała podobny przypadek w swojej rodzinie.
Pozdrawiam Was serdecznie, 3majcie się!


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Wydrukuj tę wiadomość

  Rzut czy nie rzut?
Napisane przez: Kosmos88 - 04-10-2020, 17:47 - Forum: Rzuty i ich leczenie - Odpowiedzi (11)

Witam. 

Mam do was pytanie. 
Czy To przypomina rzut według Waszego doświadczenia ?

- obudziłam się z spuchnięta prawą dłonią. Nie za mocno. Palce na pewno mają lekki obrzęk. Kilka dni później zaczęło mnie boleć od nadgarstka do łokcia jakby po żyłach. A potem pojawiły się delikatne mrowienia jak ukłócia igiełek. Ręką ma ograniczoną ruchomość tzn tak mi ciężko wykonywać dynamiczne ruchy palcami np, a po okladzie z lodu MIAŁA znikomą ruchomość. 

W skrócie. Mam liczne zmiany demielinizacyjne w podkorowe istocie białej o niecharakterystycznej dla sm lokalizacji. Bez progresji zmian od pierwszego rezonansu i bez świecenia tzn od 2016 roku. Bez prazkow.

Co do objawu. 
Nie uderzyłam się nigdzie. Mam jakoś nieznaczny problem z nerwem łokciowy w badaniu z mloteczkiem i ogólnie słabszą prawą stronę ciała. Owa ręką puchła mi już w upał i często w nocy po nocy mam wrażenie że jest spuchnięta ale nie jest. Miała też średnią ruchomość tzn dynamiczne długie powtarzalne ruchy np palcami tej ręki były trudne. Teraz są trudniejsze. 
Teraz  też jw jest lekki obrzęk jest, ból jest i lekkie mrowienia ( rzadko) plus ciut gorsza niż zwykle ruchomość. 

Zaczęło się tydzień po zaczęciu stosowania antykoncepcji hormonalnej. Niby wszystkie badania przed hormonami wyszły mi ok, brałam je już także wczesniej kilka lat temu w innym preparacie. 

Nie wiem czy to mój pierwszy lekki rzut, czy problem naczyniowy po hormonach, czy problem z stawami ( cieśń itp) czy jakaś choroba auto. 

Jestem na kwarantannie, odcięta od lekarza na razie.

Wydrukuj tę wiadomość

Język Witajcie !
Napisane przez: Esemka - 01-10-2020, 16:58 - Forum: Przedstaw się - Odpowiedzi (11)

Hej wszystkim! 
Długo zastanawiałam się czy pisać tu cokolwiek.. ale w końcu doszłam do wniosku, że przecież to nic wstydliwego, przecież każdy z Nas ma tu jakiś problem. Mam na imię Natalka, mam 21 lat, choruję on ponad roku, przynajmniej tak jest w papierach, jednak patrząc teraz wstecz to trwa to pewnie z rok dłużej, ale jak to Nasi lekarze, na drętwienia i dwutygodniowy ból głowy przepisano mi tabletki przeciwbólowe. Duży uśmiech No ale do sedna, miałam te swoje 19 lat, troche imprez, znajomi, rozpoczęcie studiów, wszystko pięknie. Przecież świat był mój, a tu nagle ups, oko przestało widzieć.. pamiętam do dziś jak okulistka powiedziała, że ona nic ze swojego punktu widzenia nie widzi i to coś w głowie , jakiś rak czy guz.. nie chce wiedzieć jak patrzyli na mnie ludzie gdy wybiegłam z jej gabinetu z jednym wielkim rykiem, no ale cóż każdy reaguje inaczej i jakoś wtedy za bardzo mnie to nie obchodziło. Kilka dni w szpitalu, pierwszy solu, zero snu i gromada myśli, co tu się właśnie odczyniło. Pierwsza dawka, druga a ja nadal nie widze.. no ale w końcu wyszłam, za tydzień kontrola, jeszcze wtedy nikt nawet nie wspomniał, że to może być SM. Chociaż coś tam czytałam w necie o tym pozagałkowym zapaleniu i mówiłam, że to może być to, ale każdy mówił, że przecież jesteś zdrowa, na pewno to nic takiego, to od infekcji czy coś. Wtedy szpital to była dla mnie nowość, oprócz kataru nic mi się nigdy nie działo, byłam nawet "sportowcem" , biegałam, grałam w ręczna, do chorej było mi daleko. Tak więc przestałam o tym myśleć, wzrok wrócił, wszystko dobrze, Pani na wizycie zleciła aby zrobić rezonans, ale to tylko tak kontrolnie. No dobrze rezonans, ale jak wiadomo trochę się czeka. Zrobiłam go jakoś w kwietniu, a wyniki miały być kilka dni po Wielkanocy. No i były, odebrałam a z nimi prosto do neurologa tak o, żeby zobaczył, no i zobaczył gromade zmian, a sposób w  jakii mi to przekazał nie był jakoś bardzo miły. W sumie on od razu powiedział, że to to i natychmiast mam udać się do szpitala, żeby dalej się diagnozować. Było ciężko płakałam, przeklinałam, że czemu to ja, przecież ja niczego takiego nie zrobiłam, są ode mnie gorsi.. Następnego dnia szpital, miliony pytań, badań i łez. Leżałam tydzień, i wszystko stawało się coraz bardziej jasne, czekałam tylko na wynik prązków, bo na nie się długo czeka. Na moje szczęście trafiłam na super Panią doktor, młoda, ale zajmowała się mną, pytała czy potrzebuje psychologa, mówiłam, że nie bo co ja mu powiem, ja zawsze silna i wygadana, która teraz nie wie co będzie. Wtedy to ona ze mną siedziała i rozmawiała, była takim dobrym duchem. W końcu wyszłam do domu, zakwalifikowałam się do programu lekowego, dostałam Betaferon, niby dobrze chcieli mnie leczyć, tylko ja nienawidzę igieł, pobierania krwi i zastrzyków, no ale co trzeba to trzeba. Było ciężko, ale troche sie przyzwyczaiłam. Nie minął tydzień odkąd dostałam leki, kolejny rzut, lewa strona od pasa w dół ztrętwiała.. znów szpital, kroplówki, ten beznajdziejny smak w ustach jakbym zjadła kilo gwoździ.. ale przeżyłam, wyszłam , było lepiej. I potem tak sobie ptzertrwałam do stycznia tego roku, jeździłam na kontrole, ale w głowie działo się coraz gorzej, każda wizyta kończyła się tym, że wychodziłam i beczałam jak głupia, już sama nie wiem czemu, chyba z tej bezsilności . No i ten styczeń, zima wiadomo troche przychorowałam, poszłam do lekarza dał mi leki i siedzenie w domu. Zaczęło mi się troche kręcić w głowie, jednak kolejnego dnia tak mną miotało, że spadłam z łożka jak się na nie kladłam. No i znów szpital, szłam jak pijana, ale szłam. Kolejne zbawienne porcje solu i do domu, jednak zanim było mi w pełni dobrze minęło jeszcze ze dwa tygodnie. No i znów było powiedzmy "dobrze" , ale fizycznie, bo w głowie nie. Coraz więcej płaczu, kłotni z każdym o nie wiadomo co i bardzo słabe myślenie, w sumie to zachowywałam sie cały czas tak jak kobieta przed okresem. No i jesteśmy prawie na końcu, w poprzednia niedziele wyszłam ze szpitala, bedąc na kontroli powiedziałam, że mam prądy przy schylaniu i prawa stopa nie reaguja na ciepło tak jak powinna. Lekarz kazał przyjechać kolejnego dnia, by sprawdzic co się dzieję. Wyszły jakies nowe zmiany kilka aktywnych, na szczęście dostałam tylko 3 dawki solu i do domu. Oczywiście nie obyło się bez płaczu, ale chyba w końcu dotarło do mnie, że powinnam dać sobie pomóc i porozmawiać z kimś kto się na tym zna, bo ja sama sobie zwyczajnie nie radzę, a swoim zachowaniem ranie dużo ludzi, którzy chcą mi pomóc. Chyba w końcu przestałam się wstydzić i napisanie tego to chyba taki pierwszy krok. Wiem, że jest tego dużo i może nie będzie się Wam chciało tego czytać, ale to takie moje, prosto z serduszka. Może ktoś dzięki temu da sobie pomóc, bo może tak jak ja troche się wstydzi i krepuje. Trzymajcie się Wszyscy i dużo zdrówka! :*  Przytulanie

Wydrukuj tę wiadomość