| Użytkownicy online |
Aktualnie jest 162 użytkowników online. » 0 Użytkownik(ów) | 159 Gość(i) Applebot, Bing, Google
|
| Ostatnie wątki |
Mój dzisiejszy nastroj
Forum: Porozmawiajmy - nie tylko o SM
Ostatni post: Akinom
2 godzin(y) temu
» Odpowiedzi: 6 268
» Wyświetleń: 3 640 840
|
kuwra... chyba jestem mię...
Forum: Leki, programy lekowe, leczenie w Polsce i innych krajach
Ostatni post: Bartek
23-09-2026, 19:15
» Odpowiedzi: 15
» Wyświetleń: 319
|
Biopsja piersi
Forum: Porozmawiajmy - nie tylko o SM
Ostatni post: calour
23-09-2026, 12:26
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 45
|
Konferencja "SM. Wiem wię...
Forum: Codzienne sprawy a stwardnienie rozsiane
Ostatni post: Konga
20-09-2026, 20:53
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 80
|
Dobry wieczór
Forum: Przedstaw się
Ostatni post: Nadia
03-09-2026, 14:36
» Odpowiedzi: 16
» Wyświetleń: 5 444
|
leczenie kesimpta
Forum: Przedstaw się
Ostatni post: Olaa
31-08-2026, 16:50
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 132
|
Witam ( z diagnozą wstępn...
Forum: Przedstaw się
Ostatni post: smarrito
30-08-2026, 20:25
» Odpowiedzi: 13
» Wyświetleń: 10 451
|
O wyższości Świąt Wielkie...
Forum: Porozmawiajmy - nie tylko o SM
Ostatni post: yasmina
29-08-2026, 18:51
» Odpowiedzi: 128
» Wyświetleń: 36 811
|
Książki
Forum: Porozmawiajmy - nie tylko o SM
Ostatni post: yasmina
29-08-2026, 18:28
» Odpowiedzi: 4
» Wyświetleń: 1 030
|
Co wam poprawia samopoczu...
Forum: Wszystkie tematy, które nie pasują do innych działów
Ostatni post: yasmina
27-08-2026, 20:30
» Odpowiedzi: 65
» Wyświetleń: 276 183
|
|
|
| Nadmiar śliny i dziwna mowa. |
|
Napisane przez: Bubka - 02-10-2021, 12:25 - Forum: Czy to rzut?
- Odpowiedzi (12)
|
 |
Coś mi się od wczoraj dzieje... W sumie to od wieczora. Zbiera mi się bardzo dużo śliny i zaczęłam dziwnie mówić. Tak jakbym miała spuchnięty język i nie mogę poprawnie wymówić niektórych słów. Denerwuje się i wychodzi jeszcze gorzej. Czy ktoś miał takie coś?
|
|
|
| Rehabilitacja baza usług |
|
Napisane przez: Neuro - 01-10-2021, 13:36 - Forum: Rehabilitacja
- Odpowiedzi (1)
|
 |
Przykładowe ćwiczenia i baza usług związanych z rehabilitacją neurologiczną.
https://www.neuro-regeneracja.pl/
W bazie można znaleźć i dodać również - neurologopeda online
- fizjoterapeuta online
- fizjoterapeuci
- logopeda
- neurologopeda
- neuropsycholog
- inne formy terapii
- turnusy rehabilitacyjne
- przykładowe ćwiczenia
- rozbudowana wyszukiwarka
- dojazd do pacjenta
- konsultacje i porady online
- logopeda online
- oceny komentarze
|
|
|
| Czy to początek SM? |
|
Napisane przez: Rekinowaty - 01-10-2021, 13:23 - Forum: Czy moje objawy świadczą o stwardnieniu rozsianym?
- Odpowiedzi (2)
|
 |
Witam serdecznie,
Postaram się opisać swój przypadek - niestety do diagnozy jeszcze kawałek drogi, ale nie mogę o tym przestać myśleć.
około 5 miesięcy temu miałem (tak myślę) rwę kulszową, 3 dni i wydobrzałem. Po tygodniu od pierwszej "rwy" również to samo i znów po trzech dniach znów wszystko wróciło do normy.
Zauważyłem, że mniej więcej od tego czasu pogorszył mi się wzrok w jednym oku - tak z 20% (ostrość)
No ale cóż, 40 lat na karku - zdarza się - może się pogorszyć. Na okulistę jakoś czasu nie było...
Minęły 4 miesiące był spokój, wszystko grało do około trzech tygodni temu - górna część stopy zaczęła przy dotyku mrowić i zaraz po tym poczułem osłabienie lewej ręki i lewej nogi.
Myślałem, że może przejdzie niestety - tydzień później czyli dwa tygodnie temu wieczorem dostałem mocny zawrót głowy, skok ciśnienia 200/110 do tego stres i zaraz myślałem, że padnę.
Pół godziny później pojawiłem się na SOR, gdzie zrobili mi badania pod względem udaru. Badania krwi, ekg i tomograf głowy - nic niepokojącego nie wykazały.
Tydzień temu byłem u neurologa na NFZ (Honorowy Zasłużony Dawca Krwi) o dziwo już nie robią takich problemów jak kiedyś i dostałem się w sumie bez kolejki. Neurolog stwierdził, że to nie rwa kulszowa - ale nic więcej nie powiedział, tylko dał skierowanie na rezonans głowy, który będę miał za tydzień.
Od czasu wizyty u neurologa dzieją się różne rzeczy.
Ogólna słabość lewej ręki i nogi cały czas towarzyszy - zawrotów głowy brak
I teraz po kolei - wszystko w ciągu jednego tygodnia:
- Przedramię lewej ręki zaczęło drżeć, słabość chwytu (przeszło po godzinie).
- Uczucie napływania ciepłej krwi do nogi/stopy (kilka razy na dzień)
- Ból łydki lewej nogi i lewego pośladka - jakbym zastrzyk dostał w napięty mięsień (przeszło po dwóch godzinach)
- Przed wczoraj podczas popołudniowego spaceru tak jakby już wszystko się uspokoiło - aż byłem zadowolony
- Spokojna noc - poprzednie noce obarczały mnie myślami itd. - jeśli pojawił się jakikolwiek sygnał to stres +100%
- Wczoraj z rana również zadowolony, niestety od południa zaczęła mnie piec lewa ręka, i "prawa łydka" co z prawą nogą było wszystko w porządku.
- Dziś osłabienia nie czuję, ani w ręce, ani w nodze tylko pieczenie wróciło lewej i dodatkowo prawej ręki (przedramienia), twarzy i pleców!
Do kolejnej wizyty u neurologa z wynikami rezonansu jeszcze ze dwa tygodnie -
Czy to tak szybko wszystko może się zmieniać?
Czy to są typowe objawy SM, a może boreliozy?
Czego z jedzenia unikać? co jeść? jak panować na stresem, który wzmaga problemy?
Dziękuję.
Czy warto na tym etapie zrobić badanie na obecność boreliozy? sprawdzić niedobór witamini D, D3, B12? czy jeszcze innych?
|
|
|
| Muzyka |
|
Napisane przez: MasteR - 01-10-2021, 09:52 - Forum: Porozmawiajmy - nie tylko o SM
- Odpowiedzi (34)
|
 |
Tak sobie pomyślałem (przeszukując forum nie spotkałem nic podobnego), ale nie wiem jak bardzo dla was ważna jest muzyka, ale jeśli ktoś chciałby podzielić się dźwiękami, które was poruszyły/poprawiły nastrój, to może warto dodać taki wątek. Jeśli coś przeoczyłem i coś takiego jest, to dajcie znać, skasujemy.
Ze swojej strony mogę napisać, że muzyka towarzyszy mi kilkanaście h dziennie. Pomaga w pracy, w codziennych czynnościach itp. Dodam też, że swojej niszy poszukiwałem przez n-lat wędrując po różnych gatunkach. Ostatecznie zakotwiczyłem przy mocnych dźwiękach, a gitara to moja miłość Docelowym przystankiem to doom metal/funeral metal i ogólnie muzyka (mocno depresyjna - no lubię no). W gruncie rzeczy forum ma nam pomagać w życiu z SM, no i taki typ muzyki mi również pomaga (dziwne, co?). Pewnie w przypływie emocjonalnej ekstazy podzielę się jakimiś konkretnymi linkami do utworu/utworów, który/e właśnie słucham. Zachęcam was do ekspresji i dzielenia się również tymi emocjami.
|
|
|
| Powrót do pracy po L4 |
|
Napisane przez: Karolina79 - 29-09-2021, 20:37 - Forum: SM i praca
- Odpowiedzi (21)
|
 |
Cześć wszystkim. Jestem obecnie na L4, a właściwie to już końcówka. Złożyłam papiery na rentę, ale chciałabym wrócić do pracy. Obawiam się jednak wizyty w medycynie pracy. Wiem, że potrzebne jest zaświadczenie od neurologa i tu pojawia się problem. Neurolog twierdzi, że mi tego nie wystawi, bo nie ma zakończenia leczenia. Może jedynie opisać co mi dolega i lekarz z medycyny pracy powinien wiedzieć, czy z takim dolegliwościami mogę pracować na danym stanowisku. A w medycynie pracy mówią, że bez zaświadczenia od specjalisty nie dopuścić mnie do pracy. Czy mieliście podobne doświadczenia? Może ktoś mi coś doradzić? Bardzo zależy mi na powrocie do pracy.
|
|
|
cześć i czołem :)! |
|
Napisane przez: histeryczka_sztuki - 29-09-2021, 12:48 - Forum: Przedstaw się
- Odpowiedzi (8)
|
 |
Witajcie kochani! Mam na imię Ola, lat już niebawem 24, a diagnozę SM dostałam w styczniu 2014 roku (chyba w ramach prezentu po 16 urodzinach ) Zaglądam na forum od kilku miesięcy, w końcu sama postanowiłam dołączyć (może komuś i moje słowa dodadzą otuchy tak jak Wasze dodawały mnie, wielokrotnie przez ostatni czas?). Bardzo to budujące, że powstała tutaj taka patchworkowa rodzinka z ogromem wsparcia i empatii Kilka słów o mnie i tej jakże wybitnej przygodzie życia. Zaczęło się od prawego oka, klasycznie, pogorszenie i sterydy doustne przez (uwaga) 3 miesiące. No ale widocznie w dziecięcym nie bardzo wiedziano co ze mną robić, leżałam na okulistyce. Nie leczono mnie potem niczym, aż do przełomu 2015/2016. Wtedy pojawiło się znowu pogorszenie prawego oka, solu na 3 dni w żyłę i wspaniały lekarz z Łodzi (bez ironii, pan doktor ma wiedzę nie z tej ziemi). Zakwalifikowałam się tam do dziwnego płatnego programu testowego leczenia plastrami (może ktoś z Was słyszał). Po roku co miesięcznego klejenia plastrów na ramię, moi rodzice (ja byłam młoda i zbuntowana, średnio dbająca o cokolwiek) doszli do wniosku, że trochę to leczenie kiepskie (pojawiły się jakieś nowe kropeczki w głowie, ale zero rzutu). Zaproponowano mi jeszcze w Łodzi po rezygnacji program testowy ocrelizumabu, ale z jakiegoś powodu stwierdziłam, że to za mocne jak na moje czucie się super zdrową, nazwa przerażająca i wróciłam do siebie, do Warszawy. Od 2017 szpital w Międzylesiu, tecfidera, wspaniałe samopoczucie, aż do stycznia 2021 i podejrzanego bólu głowy. Rzuciło mi się na lewe oko, do kwietnia po sterydach (3 tyg doustnych w lutym, bo covid i obłożenie szpitali) wszystko zeszło. Nagle w maju zaczęła mi mrowić lewa noga, w lipcu już też prawa (szczególnie po przejściu kilkuset metrów lub więcej), potem poczułam po raz pierwszy w życiu watę zamiast nóg (nie wiem jak to określić, ale słabiutkie były), nerwobóle w palcach dłoni, fascykulacje (drgania, skurcze miesni? takie pod skórą, niewidoczne w większości) i ogólną rozsypkę. Oczywiście sama doszłam do wniosku, że to na stówę zmiana w postać wtórnie postępującą i ledwo spałam, ale lekarz wciąż powtarzał, że to objawy i mam sie uspokoić bo mam zwiększoną aktywność choroby. A w związku z tą aktywnością, na wiosnę zaproponował zmianę leku na Ocrelizumab znów zabrzmiało strasznie, ale nie miałam chyba wyjścia. 2 sierpnia pierwsze pół dawki, 14 sierpnia drugie pół, następna cała w lutym 2022. Spodziewałam się cudów natychmiastowych, ale cóż. Od 10 września znów nasiliły sie drgania mięśni, bóle na przemian z osłabieniami i mrowieniem nóg (czasem też osłabienia ramion). Raz lewa, raz prawa strona (skaczą te objawy wiec raczej nie rzut). Lekarz znów stwierdził, że to nasilone objawy, ale żyć się już nie da, planuję głupie zakupy w Żabce 500m od bloku i nie daje rady wstać rano i iść. W końcu wczoraj położono mnie na Solu tak więc serdecznie Was ściskam i pozdrawiam z oddziału !
Prywatnie uwielbiam King Crimson, Pink Floyd, pieski, gotować (zdrowo oczywiście!), zwiedzać kościoły w Polsce i Europie (zboczenie zawodowe), no i swojego chłopaka uwielbiam również jestem niesamowicie wkręcona w diety, składy, witaminy i cała wiedzę o tym, co dobre dla naszych nerwów, ale jak widzę post, że ktoś wyleczył SM pietruszką albo jedzeniem ryby to krew mnie zalewa.
Kończę pisać magisterkę z historii sztuki no i mam nadzieję, że to zdrówko się ogarnie, bo muszę trochę pojeździć po archiwach wzdłuż i wszerz Polski.
Dziękuję, że tu jesteście i tworzycie bezpieczne miejsce dla ludzi, którzy idą przez życie z nieodłącznym i ciężkim do zaakceptowania przyjacielem. Razem o wiele trudniej dać się złamać 
PS. Nie wiem czy piszę w dobrym miejscu i w dobry sposób, przez 1,5 godziny szukałam opcji dodaj wątek więc jeszcze nie ogarniam
|
|
|
Cześć i czołem |
|
Napisane przez: Katarakta - 29-09-2021, 12:27 - Forum: Przedstaw się
- Odpowiedzi (8)
|
 |
Cześć wszystkim.
Cieszę się bardzo, że powstała tak duża grupa w której można znaleźć wsparcie i całą kopalnie informacji.
Szukam dobrego lekarza w Warszawie, który będzie prowadził moje leczenie.
U mnie wszytsko zaczęło się od problemów z lewą nogą 9 lat temu. Po wizytach u różnych lekarzy, w końcu trafiłam do Pani Neurolog a po pół roku byłam już po rezonansie : "W istocie białej w sąsiedztwie komory bocznej prawej widoczne liczne, hiperintensywne ogniska w sekw. T2 iT2/FLAIR oraz hiperintensywne w sekw T1 zależnej, zlewające się, nie ulegające wzmocnieniu kontrastowemu wielkości do 17mm układające się wzdłuż brzegu bocznego komory bocznej - zmiany niejednoznaczne odpowiadające najprawdopodobniej zmianom demielinizacyjnym w przebiegu nietypowej postaci Stwardnienia Rozsianego lub innej choroby uogólnionej ze zmianami demielinizacyjnym. "
Później wizyta w szpitalu jednak prążków oliglokonalnych brak jak i boreliozy.
Pani doktor powiedziała, że powodów takich zmian mogło być wiele, że moglo to być niedotlenienie lub uraz głowy ITP. Bardzo dużo wtedy trenowałam więc pomyślałam, że ma rację. Nie było też krążków oliglokonalnych więc uwierzyłam w słowa Pani doktor.
Od 9 lat nie odczuwałam żadnych zmian, w swoim fizycznym samopoczuciu. Nic co mogłabym połączyć z chorobą. Nie rozczytywalam też nigdy zbyt wiele na ten temat bo twierdziłam, że wpisując swoje objawy można się nieźle niepotrzebnie nastraszyć.
W ciągu 9 lat od pierwszego rzutu ukończyłam 2 kierunki studiów, mieszkałam w Cieszynie, Wrocławiu, teraz Warszawa, zostałam szczęśliwa mamą dziewczynki o imieniu Marcelinka.
Parę miesięcy temu jednak dowiedziałam się, że zmiany demielinizacyjne pojawiły się też u brata.
Od razu zapisałam się więc do neurologa, który wyprowadził mnie z błędu ze takie zmiany nie są spowodowane uderzeniem w głowę.
Zrobiłam nowe badania
Pojawiła się u mnie nowa zmiana - plaka 12mmx7mm położona bardziej obwodowo w prawym placie czołowym.
Zmiana nieaktywna.
Pierwsza konsultacja z neurologiem wskazywała na to że to stwardnienie rozsiane ale pan doktor powiedział żeby się nie martwić bo może tylko mam predyspozycje do tej choroby.
Cóż... Już raz dałam się zbyć.
Poszłam skonsultować swoje wyniki z Panią neurolog z Polskiego Twoarzystwa Stwardnienia Rozsianego i wszystko wskazuje, że mam postać rzutowo remisyjną.
Chciałabym się leczyć ale nie spełniam warunku aktywnego rzutu lub ostatniej zmiany do 12 miesięcy wstecz. Dowiedziałam się, że są szpitale, w których nie trzeba spełniać tego warunku. Czy ktoś mógłby mi podać informacje na temat programów szpitalnych i jakie leki są oferowane? Szukam też lekarza prowadzącego, który nie będzie zalecał mi pobytu w szpitalu żeby dostać sterydy - profilaktycznie jak doktor Mądry .
Niestety przeoczyłam drugi rzut bo nie dawał objawów fizycznych. Przez długi czas swoje samopoczucie usprawiedliwiałam zmęczeniem, ciążą, sesją, dojazdami itp.
Najnowsza plaka podobno jest w obszarze, który nie daje objawów ze strony fizycznej. Ale widzę, że ciężko mi się skupić, że zapominam słów, których chce użyć i, że często gubię się w połowie zdania. Parę razy pisząc ten post zgubiłam myśl. Teraz jestem do tego przeziębiona więc gorzej też chodzę i nasila się to wszystko.
Szukam szpitala w Warszawie, który ma programy lekowe. Czy ktoś coś mógłby polecić? Bardzo zależy mi na leczeniu.
|
|
|
Cześć Wszystkim. |
|
Napisane przez: Patyczak123 - 26-09-2021, 22:09 - Forum: Przedstaw się
- Odpowiedzi (6)
|
 |
u mnie diagnoza: G35 stwardnienie rozsiane- postać pierwotnie postępująca. EDSS 3.0 + H47.2 zanik we włóknach nerwowych siatkówki. 10 dni w szpitalu na szaserów ostatnie 5 z wlewami Solu-Medrolu. diagnoza świeża 22.08.2021. w piątek 24.09.2021 dowiedziałem się, że nikt z lekarzy nie przejął mojego przypadku(lekarka prowadząca M.Durka-Kęsy zakończyła pracę w poradni neurologicznej na szaserów WIM i skreślili mnie z listy w poradni neurologicznej,2 wrzesnia podczas wizyty kontrolnej, byłem zapewniany, że zostanę przejęty przez innego lekarza neurologa i wyniki z płynu m.-rdzeniowego (wiem że pani doktor, była obecna w pracy, ale chyba nie miała cywilnej odwagi, aby sama mnie poinformować o tych super newsach i załatwiła to przez panią pielęgniarkę. Prążki w Ig w PMR - obecne, indeks PMR 1.17 , synteza PMR 40.44 . 28 10 miałem wyznaczony kolejny termin wizyty, ale mnie wykreślili. Powiedzieli żebym poszedł do lekarza pierwszego kontaktu po skierowanie do neurologa, wtedy łaskawie zapiszą mnie do poradni specjalistycznej. Ale ja już byłem zapisany u nich w poradni, tak jak pisałem na 28 października. Nie wiem, co robić? Chyba tylko umierać
|
|
|
|